Bałtyk reaguje na silne mrozy. "Lodowe naleśniki"

Silne mrozy nad Bałtykiem przyniosły nietypowe zjawiska przy brzegu morza. Wojewoda zachodniopomorski Adam Rudawski opublikował nagranie z Łukęcina, na którym widać zamarzniętą wodę oraz tzw. lodowe naleśniki.

2026-02-02, 15:50

Bałtyk reaguje na silne mrozy. "Lodowe naleśniki"
Zima nad Morzem Bałtyckim. Foto: East News/Tomasz Oszczepalski/X.com/Adam Rudawski

Morze zamarza przy brzegu Bałtyku

Wojewoda zachodniopomorski Adam Rudawski opublikował w mediach społecznościowych nagranie ukazujące skutki silnych mrozów nad Bałtykiem. Niskie temperatury sprawiły, że przy brzegu morze zamarzło, a na wodzie w niektórych miejscach uformowały się tzw. lodowe naleśniki. Materiał został zarejestrowany w miejscowości Łukęcin.

Rudawski zwrócił jednocześnie uwagę na kwestie bezpieczeństwa. Podkreślił, że choć zamarznięte morze robi ogromne wrażenie, należy podziwiać je wyłącznie z bezpiecznej odległości. Wchodzenie na lód - jak przypomniał - wiąże się z poważnym zagrożeniem i może w krótkim czasie doprowadzić do tragedii.

Chodzenie po lodzie może skończyć się tragedią

O zasadach bezpieczeństwa mówił także w rozmowie z Radiem Gdańsk kapitan Mateusz Szmaglik ze straży pożarnej w Kościerzynie. Zwrócił uwagę na niepokojące zachowania obserwowane w miniony weekend na Motławie w Gdańsku, gdzie po zamarzniętej tafli rzeki spacerowały tłumy.

Podkreślił, że nawet przy silnym mrozie lód nie ma wszędzie takiej samej grubości i wytrzymałości. Pod warstwą śniegu mogą kryć się przeręble, a w rejonach dopływów lub ujść wody lód bywa znacznie cieńszy i może załamać się w ułamku sekundy.

Kapitan Szmaglik zaznaczył również, że w przypadku zauważenia osoby, która wpadła do wody, nie wolno działać pochopnie, ponieważ nieprzemyślana reakcja może narazić kolejne osoby na niebezpieczeństwo. - Starajmy się iść bardzo bezpiecznie, najlepiej na czworaka lub nawet się czołgając - z tego względu, że rozkładamy w ten sposób swój ciężar ciała na większą powierzchnię i nie jest to duże obciążenie dla lodu, który nie ma już dużej nośności. Starajmy się dorzucić coś, podać gałąź troszkę dalej tak, by nie dochodzić zbyt blisko poszkodowanej ze względu na ryzyko, że my również za chwilę będziemy mogli potrzebować pomocy - dodał.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/Radio Gdańsk/nł

Polecane

Wróć do strony głównej