List gończy za Zbigniewem Ziobrą. "Mógłby grać rolę męczennika"
Od piątku przebywający na Węgrzech były prokurator generalny, jest poszukiwany listem gończym. - Zachowanie Zbigniewa Ziobry nie przysparza mu zwolenników i dla niego samego pewnie lepiej byłoby jednak dać się aresztować, ponieważ wtedy mógłby grać rolę męczennika - mówił w Polskim Radiu 24 prof. Bartłomiej Biskup.
2026-02-06, 22:30
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa zdecydował o aresztowaniu Zbigniewa Ziobry na trzy miesiące, co poskutkowało wydaniem za nim listu gończego
- Prokuratura podała, że "rzeczywiste miejsce pobytu Zbigniewa Ziobry nie jest znane"
- Jak podkreślił ekspert, rozliczanie byłego ministra sprawiedliwości nie będzie miało dużego impaktu na koalicję rządzącą, ponieważ zbyt długo to trwa
Sąd wyraził zgodę na trzymiesięczne aresztowanie Zbigniewa Ziobry, a prokuratura wydała list gończy za byłym ministrem sprawiedliwości, który otrzymał azyl polityczny na Węgrzech. Politykowi zarzuca się popełnienie 26 przestępstw. - To nie jest tak, jak w amerykańskich filmach, że za Zbigniewem Ziobro zostaną wysłane siły specjalne, najadą na obce państwo, jakim są Węgry i go stamtąd w bagażniku, jak to powiedział minister sprawiedliwości, przywiozą do Polski. Mówię troszeczkę prześmiewczo, ale to wszystko w ogóle nie jest śmieszne - ocenił prof. Biskup.
Gość Polskiego Radia zaznaczył, że to głównie Koalicja Obywatelska mogłaby zyskać na ewentualnym zatrzymaniu Ziobry. - Należy podkreślić, że te zarzuty nie oznaczają, że to wszystko utrzyma się w sądzie, dlatego że w sprawach dotyczących polityków, jeżeli nie są one czysto kryminalne, czy korupcyjne, zarzuty zawsze są wielowątkowe i później one w sądach utrzymują się już w niewielkim stopniu - tłumaczył.
Posłuchaj
List gończy "to żart"?
Obrońca byłego ministra sprawiedliwości Bartosz Lewandowski odniósł się do decyzji prokuratury i stwierdził, że wydany list gończy "to żart". Adwokat oskarżył prokuraturę o stronniczość i podważył zasadność ścigania Zbigniewa Ziobry, który ma pojawić się w Polsce, dopiero gdy "zostanie przywrócona praworządność". - Każdy polityk mówi, że gdy będzie u władzy, wtedy będzie praworządność. Musielibyśmy zastosować obiektywne kryteria i na przykład posłużyć się jakimś resetem konstytucyjnym, czy porozumieniem politycznym, które rozwiązałoby ten chaos w wymiarze sprawiedliwości, ale na to politycy się nie zgodzą - stwierdził ekspert.
Zdaniem politologa warunki stawiane przez Zbigniewa Ziobrę są czysto polityczne. - Według niego, gdy zmieni się władza, to wtedy on wróci, ponieważ może ona da mu list żelazny i go nie aresztują. Zresztą trzeba też przyznać, że podobnie postępował Roman Giertych, który też był swojego czasu pod jakimiś podejrzeniami i uciekł za granicę, ale nie miał wtedy ochrony azylowej - wskazał.
- Zbigniew Ziobro poszukiwany. Szczerba: nie będzie wychylał główki
- Areszt dla Zbigniewa Ziobry. Łoboda: sprawiedliwość go nie minie
- List gończy za Zbigniewem Ziobrą. Obrońca polityka PiS: To żart
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maciej Wolny
Opracowanie: Dominika Główka