Hejt na Polę Bełtowską. Radosław Majdan: mam nadzieję, że sobie z tym poradzisz
Pola Bełtowska padła ofiarą ostrej krytyki po występie drużyn mieszanych na zimowych igrzyskach olimpijskich. Spełnienie marzeń, jakim jest start na ZIO, zamieniło się w prawdziwy koszmar. - Współczuję i mam nadzieję, że sobie z tym poradzisz. Hejterzy to ludzie, którzy mają ze sobą duży problem - zwrócił się do sportsmenki w debacie Polskiego Radia 24 i TVP Info Radosław Majdan. Z kolei psycholog sportowy Karol Rucikowski zaznaczył, że źródłem hejtu jest "zazwyczaj wewnętrzna frustracja, jakiś poziom niezadowolenia ze swojej sytuacji życiowej".
2026-02-12, 21:00
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Pola Bełtowska stała się celem ataków w mediach społecznościowych
- Atak hejtu nastąpił po tym, jak polska reprezentacja po konkursie drużyn mieszanych na zimowych igrzyskach olimpijskich zajęła 11. miejsce
- Tę sprawę w debacie Polskiego Radia 24 i TVP Info komentowali sportowcy i eksperci: Agnieszka Kobus-Zawojska, Jarosław Idzi, Radosław Majdan, dr Halszka Witkowska, Justyna Żukowska-Gołębiewska i Karol Rucikowski
Pola Bełtowska znalazła się w centrum krytyki po konkursie drużyn mieszanych na zimowych igrzyskach olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Polska reprezentacja zajęła 11. miejsce w stawce 12 zespołów i nie awansowała do drugiej serii, a najsłabszy wynik w kadrze uzyskała właśnie 19-letnia skoczkini. To sprawiło, że stała się głównym celem ataków w mediach społecznościowych. Jak przyznała w rozmowie ze skijumping.pl, choć nie czyta publicznych komentarzy, otrzymuje prywatne wiadomości o skrajnie obraźliwej treści. Podkreśliła, że nie spodziewała się aż takiej skali nienawiści i zaznaczyła, że walczy i stara się w każdym starcie. Wspominała również, że rozważa zakończenie kariery sportowej.
W obronie zawodniczki stanął między innymi Polski Związek Narciarski, który w oficjalnym komunikacie potępił hejt i wskazał, że granica dopuszczalnej, merytorycznej krytyki została przekroczona. Federacja zapewniła Bełtowskiej wsparcie szkoleniowe oraz opiekę psychologiczną. Publiczne słowa solidarności przekazał także cykl Pucharu Świata FIS w skokach narciarskich, deklarując sprzeciw wobec wszelkich przejawów nienawiści wobec sportowców rywalizujących na igrzyskach olimpijskich.
Posłuchaj
"Od zawodnika możemy wymagać, ale nie możemy upokarzać"
Hejt, który skupił się na Poli Bełtowskiej, skomentowali goście debaty Polskiego Radia 24 i TVP Info - sportowcy i eksperci. Agnieszka Kobus-Zawojska, wioślarka, medalistka olimpijska zaznaczyła, że "najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że polska zawodniczka wspomina o zawieszeniu kariery sportowej". - Zdałam sobie sprawę, że ja, będąc 19-letnią dziewczyną, przegrywałam większość zawodów i zaczynałam marzyć o igrzyskach. Ona już jest na tych igrzyskach. Ludzie muszą zdać sobie sprawę, że aby na nie pojechać, trzeba przede wszystkim na to zapracować. Poza tym są różni zawodnicy - powiedziała. Podkreśliła również, że "oczywiście od zawodnika jako kibice możemy wymagać, możemy się czuć rozczarowani, ale nie możemy go upokarzać". - To jest straszne. Są zawodnicy, którzy jadą tam po doświadczenia i dla nich sukcesem jest sam wyjazd, a są tacy, którzy jadą tam po kolejny medal i można od nich oczekiwać więcej - powiedziała Agnieszka Kobus-Zawojska.
Jarosław Idzi, były pięcioboista nowoczesny, olimpijczyk i wicedyrektor TVP Sport zaznaczył z kolei, że on sam nie spotkał się z hejtem na podobnym poziomie. - Oczywiście spotykałem się nieraz z zazdrością, czasami z zawiścią, ale na pewno nie na tym poziomie, jaki spotkał Polę. Uważam, że jest to zatrważające i mam nadzieję, że ta sytuacja pozwoli podjąć jakieś kroki, które będą podstawą ku temu, aby takiego hejtu nie było - albo, żeby nie był on bezkarny, anonimowy, a na razie takim jest - podkreślił. - Trenowałem jeszcze w czasach, kiedy nie było mediów społecznościowych. Były wtedy raczej spojrzenia, gesty, jakieś drobne zachowania. Natomiast to, co spotyka obecnych reprezentantów Polski na najważniejszych imprezach, niesie ze sobą niebezpieczeństwo, że te media społecznościowe - pomocne i niezbędne wręcz we współczesnym świecie - staną się bronią i orężem, które może zrobić naprawdę wiele złego - dodał Jarosław Idzi.
"Hejterzy to ludzie, którzy mają ze sobą problem"
Radosław Majdan, dziennikarz sportowy, były piłkarz stwierdził z kolei, że "internet skraca dystans i umożliwia pewne działania ludziom, którzy - według opinii jednego z psychologów - mają jakiś problem ze swoją osobowością, z poczuciem wartości”. - Często są to ludzie uważający, że są gorsi niż osoba, którą hejtują, a które w taki sposób wylewają złość i agresję. A to się może skończyć dla sportowców, szczególnie młodych, bardzo tragicznie. Mam tu na myśli choćby przerwanie kariery. Zatem moja pierwsza myśl była taka, że współczuję i mam nadzieję, że Pola sobie z tym poradzi. Ci ludzie - hejterzy - mają problem ze sobą i to problem bardzo duży - zaznaczył gość debaty.
Dr Halszka Witkowska, suicydolog, zwróciła uwagę, że tego typu sytuacje są bardzo trudne dla sportowców. - Łatwo powiedzieć "nie rób czegoś, nie przejmuj się". Z jednej strony znam sportowców, którzy rzeczywiście podchodzą do tego w ten sposób. Mam kilka takich przypadków, że ktoś się od tego odciął, nie czytał komentarzy, bo nie dawał sobie z tym rady, ale uważał też, że to nic mu nie da. Z drugiej strony mamy świadomość, że wtedy pozostawiamy tę przestrzeń bez odpowiedzi, nie wiemy, co się dzieje za naszymi plecami - powiedziała ekspertka. Podkreśliła również, że doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że "nie każdy w takiej sytuacji może wybrać tę samą drogę". - A kiedy jest to olimpiada, kiedy są to zawody o tak dużej randze, a stres jest ogromny, to jestem sobie w stanie wyobrazić, że odcięcie się jest dla kogoś pewnym sposobem. Ale czy to jest droga, którą powinniśmy wszyscy wybierać? Przede wszystkim powinniśmy pamiętać, że kultura wspierania sportu to kultura wspierania zawodnika w każdej sytuacji. Słowa mogą uratować, ale słowa mogą też zabić. Przy takiej fali hejtu i nienawiści zaczynamy myśleć źle o sobie - powiedziała dr Halszka Witkowska.
"Źródłem hejtu jest wewnętrzna frustracja"
Justyna Żukowska-Gołębiewska, psycholożka, specjalistka przeciwdziałania przemocy domowej zaznaczyła, że hejt jest formą przemocy. - Tak jak każda przemoc charakteryzuje się różnymi mechanizmami, które na nią wpływają. Mam wrażenie, że w ocenianiu takich spraw często mamy błąd atrybucji. Tłumaczymy to, dlaczego ktoś stosuje przemoc, wyłącznie cechami osobowościowymi - powiedziała. - Ale w klasycznym modelu biopsychospołecznym na przemoc wpływa przede wszystkim grupa społeczna, świadkowie, czyli to, co się dzieje w grupach społecznych. Przemoc nie zaczyna się w internecie. To kolejne środowisko, w którym ona się wyraża. Jeżeli jest grupa osób, która wyraża hejt, i ktoś to popiera, zalajkuje w sieci, to nadajemy temu społeczny dowód słuszności - podkreśliła.
Psycholog sportowy Karol Rucikowski zaznaczył, że źródłem hejtu jest "zazwyczaj jakaś wewnętrzna frustracja, jakiś poziom niezadowolenia ze swojej sytuacji życiowej, z rzeczy, z którymi musimy się mierzyć". - Mam wrażenie, że w osobach, które hejtują innych często jest spory poziom życiowej bezradności. Oni projektują swoje emocje, swoją złość - bo może nie radzą sobie z pewnymi rzeczami - na sportowca. On się staje dosyć łatwym punktem do atakowania. Osoby, które hejtują, mają pewne deficyty w umiejętności regulacji swoich emocji - powiedział ekspert.
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Karolina Opolska, Grzegorz Frątczak
Opracowanie: Robert Bartosewicz