Miliard zł leży na ulicy. Mafie pochylą się po kaucję?

W 2026 roku wartość kaucji za nieoddane butelki i puszki może sięgnąć okrągłego miliarda złotych. To pieniądze, po które warto się pochylić. Widać to już na ulicach i sklepach: coraz więcej osób przygarnia bezpańskie opakowania i hurtowo oddaje je w butelkomatach.

2026-03-03, 15:35

Miliard zł leży na ulicy. Mafie pochylą się po kaucję?
Mężczyzna niosący worki z butelkami objętymi kaucją. Foto: Piotr Kamionka/REPORTER/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Z szacunków rynkowych wynika, że w pierwszym pełnym roku funkcjonowania krajowego systemu kaucyjnego wartość tak zwanego "floatu", czyli nieodebranych przez konsumentów depozytów, przekroczy barierę jednego miliarda złotych.
  • Wysokie stawki za pojedyncze opakowanie sprawiły, że zbieractwo błyskawicznie przeistoczyło się w lukratywne zajęcie, a najbardziej zdeterminowani "łowcy kaucji" potrafią podczas jednej wizyty w markecie zainkasować grubo ponad 300 złotych.
  • Doświadczenia płynące zza zachodniej granicy ostrzegają jednak, że owa gorączka może doprowadzić do brutalnych wojen o wpływy w najbardziej zyskownych lokalizacjach miejskich, a do gry o gigantyczne pieniądze najpewniej włączą się również zorganizowane grupy przestępcze.

Miliard złotych, który dosłownie wyrzucamy do śmieci

Uruchomiony w Polsce mechanizm depozytowy to operacja o gigantycznej skali finansowej, w której kluczową rolę odgrywają nasze codzienne przyzwyczajenia. Analizy wskazują, że na rynek trafia rocznie około 9,2 miliarda sztuk opakowań objętych nowymi regulacjami. Ponieważ unijne cele na początkowy okres zakładają poziom zbiórki rzędu 77%, łatwo wyliczyć, że blisko jedna czwarta butelek i puszek (tzw. luka zwrotu) nie wróci do oficjalnego obiegu.

Opakowania te ulegną zniszczeniu, zostaną wywiezione za granicę lub po prostu trafią do tradycyjnych, miejskich śmietników. Przyjmując kaucję wynoszącą 50 groszy za plastik i metal, nieoddane do systemu opakowania mogą być warte kaucyjnie około miliarda złotych w skali roku. Teoretycznie środki te stają się ustawowym przychodem operatorów systemu, przeznaczonym na jego utrzymanie i rozwój logistyczny. W praktyce jednak, dopóki butelka leży na chodniku, stanowi ona gotówkę dostępną dla każdego, kto zdecyduje się po nią schylić.

Polskie rekordy i narodziny zawodowych zbieraczy

To, co dla przeciętnego obywatela jest jedynie porzuconym śmieciem, dla szybko rosnącej grupy zawodowych zbieraczy stało się nowym, niezwykle atrakcyjnym źródłem dochodu. Fenomen ten, napędzany czystą motywacją finansową, wybuchł w Polsce z ogromną siłą zaraz po zakończeniu okresu przejściowego w styczniu 2026 roku. Skalę zjawiska najlepiej obrazuje lawinowy wzrost liczby przyjmowanych opakowań w sieci Biedronka – z poziomu 180 tysięcy w grudniu minionego roku, wskaźniki te poszybowały do niemal 8 milionów w styczniu, osiągając pułap 20 milionów sztuk w lutym.

Zdeterminowani zbieracze ustanawiają przy tym zdumiewające rekordy. Absolutnym liderem na początku 2026 roku okazał się klient z Ostrowca Świętokrzyskiego, który w jednym ze sklepów oddał manualnie aż 735 butelek, inkasując w zamian voucher o wartości 367,50 zł. Imponujące wyniki odnotowano również na południu kraju: w nowosądeckim hipermarkecie Auchan przyjęto jednorazowe zwroty rzędu 611 opakowań (co przełożyło się na 305,50 zł) oraz 523 sztuk, podczas gdy w Krakowie jeden z klientów zdeponował 489 opakowań.

Biznesplan „Butelka”

Symulacja zarobków w systemie kaucyjnym (stawka: 0,50 zł / opakowanie).

Poziom zaangażowaniaMetoda działaniaLiczba sztuk
(dziennie)
Zysk dzienny
(netto)
MIESIĘCZNIE
(na rękę)
Poziom 1
Spacerowicz
Okazjonalne podnoszenie butelek przy okazji spaceru, drogi do pracy czy wyjścia z psem.10 – 20 szt.5 – 10 zł150 – 300 zł
Poziom 2
Dorabiający (Semi-Pro)
Celowe obchody osiedlowych śmietników, parków i przystanków komunikacji (ok. 2-3h dziennie).80 – 120 szt.40 – 60 zł1200 – 1800 zł
Poziom 3
Zawodowiec (Full-Time)
Praca na pełen etat (8h+). Obsługa imprez masowych, "rezerwacja" koszy w centrum miasta, transport.300 – 500 szt.150 – 250 zł4500 – 7500 zł
Uwaga: Wyliczenia opierają się na założeniu pełnej dostępności infrastruktury (butelkomaty) oraz braku kosztów transportu własnego. W najwyższych progach dochodowych wymagana jest doskonała znajomość logistyki miejskiej.

Niemiecki scenariusz kaucyjny. Wojny o terytorium i zyskowność

Aby oszacować docelowy potencjał zarobkowy i kierunek, w jakim rozwinie się ten trend, warto spojrzeć na Niemcy, gdzie system Pfand (kaucji) zakorzeniony jest od dziesięcioleci. U naszych zachodnich sąsiadów populacja tak zwanych Pfandsammlerów przekracza milion osób, wśród których prym wiodą emeryci, studenci oraz osoby w kryzysie bezdomności, traktujące zbiórkę jako regularną pracę.

Choć statystyczny niemiecki zbieracz dorabia w ten sposób zaledwie około 4 euro dziennie, to w najbardziej newralgicznych, kaucjodajnych rewirach – takich jak na przykład gwarny berliński Alexanderplatz – najaktywniejsi potrafią wyciągnąć nawet 50 euro w ciągu jednej doby, co w skali miesiąca daje zysk rzędu 1500 euro. W Polsce podobnych, lukratywnych stref należy upatrywać w okolicach węzłów komunikacyjnych, przy popularnych szlakach turystycznych oraz w rejonach organizacji masowych imprez plenerowych. Niestety, wysoka zyskowność rodzi patologie. W Niemczech doprowadziło to do zjawiska Pfand-Kriege, czyli regularnych walk o terytoria, a także aktów agresji przy samych automatach zwrotnych.

Cierpliwość zwykłego klienta wystawiona na próbę

Gwałtowna profesjonalizacja zbieractwa uderza rykoszetem w przeciętnego konsumenta, dla którego wdrożenie przepisów wiąże się ze sporymi uciążliwościami logistycznymi. Oprócz dopłacania przy kasie 50 groszy do ceny napoju, mieszkańcy miast muszą wygospodarować w swoich domach przestrzeń na przechowywanie niezgniecionych, pustych butelek.

Podatek od kaucji?

Czy od znalezionej butelki trzeba zapłacić daninę dla fiskusa?

Twoja butelka: zwrot kaucji

W tym przypadku sytuacja jest prawnie przejrzysta.

To nie jest dochód: Oddanie butelki, za którą wcześniej zapłaciłeś kaucję w sklepie, to jedynie odzyskanie własnych pieniędzy.

Operacja ta jest neutralna podatkowo – niczego nie musisz wykazywać w zeznaniu rocznym.

Znaleziona butelka: teoria PIT

Tutaj zaczynają się schody, którymi straszą prawnicy.

W świetle przepisów, jeśli butelka nie należała do Ciebie, a Ty ją zbierasz i spieniężasz, osiągasz przychód z tzw. „innych źródeł”.

Jeśli zawodowy zbieracz wyciąga miesięcznie np. 6000 zł, w teorii powinien wpisać tę kwotę do PIT i zapłacić podatek.

Praktyka: bezsilność fiskusa

Mimo surowej teorii, rzeczywistość rynkowa czyni ten przepis niemal martwym.

Anonimowość: Paragony z butelkomatów są wydawane „na okaziciela”. Urząd nie wie, kto fizycznie wrzucił butelkę do maszyny.

Bony i gotówka: Transakcje zazwyczaj odbywają się w formie bonów rabatowych lub drobnej gotówki, co jest praktycznie niewykrywalne.

Wniosek: Choć prawo widzi tu dochód, system kaucyjny w 2026 roku pozostaje bezpieczną przystanią „szarej strefy”, w której Urząd Skarbowy jest po prostu bezradny.

Frustrację potęgują sceny rozgrywające się bezpośrednio w marketach. Hurtowe zwroty, liczące po kilkaset sztuk, prowadzą do powstawania irytujących kolejek, a same maszyny (RVM) ulegają szybkiemu przepełnieniu lub zablokowaniu czytników, co wymusza ciągłe interwencje personelu i skutecznie zniechęca zwykłych klientów do odzyskiwania swoich drobnych wpłat.

Czytaj także:

Źródło: PolskieRadio24.pl/Michał Tomaszkiewicz

Polecane

Wróć do strony głównej