Społeczne agencje najmu i kataster. "Pudrowanie wadliwego systemu"

W audycji Kapitał i Praca w sobotę 7 marca tematem były nowe pomysły Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej na najem społeczny, a także dyskusja o potencjalnym wprowadzeniu w Polsce podatku katastralnego. Gośćmi audycji byli dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek z Wydziału Ekonomii UW i Towarzystwa Ekonomistów Polskich oraz Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej.

2026-03-10, 13:13

Społeczne agencje najmu i kataster. "Pudrowanie wadliwego systemu"
Blok mieszkalny. Foto: ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Posłuchaj

Dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek i Piotr Soroczyński gośćmi Anny Grabowskiej (Kapitał i praca)
+
Dodaj do playlisty

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Społeczne Agencje Najmu (SAN): Rządowy projekt zakłada powołanie państwowych pośredników mających ułatwić wynajem mieszkań i pustostanów. Zdaniem ekspertów to jednak "leczenie objawów, a nie przyczyn" kryzysu, którego głównym powodem jest wadliwe prawo, nadmiernie chroniące nieuczciwych lokatorów.
  • Brak rzetelnej diagnozy: Zanim państwo zacznie tworzyć agencje pośrednictwa, powinno rzetelnie zinwentaryzować pustostany na rynku. Ekonomiści alarmują, że w Polsce brakuje jakichkolwiek rejestrów określających liczbę, lokalizację i stan techniczny nieużywanych lokali.
  • Zagrożenie podatkiem katastralnym: Choć Międzynarodowy Fundusz Walutowy zaleca takie rozwiązanie, eksperci ostrzegają przed jego skutkami. Brak obiektywnego systemu wyceny nieruchomości oraz mylenie stawek procentowych z promilowymi mogłoby doprowadzić do ruiny finansowej wielu obywateli.

Prowadząca audycję Anna Grabowska przypomniała na wstępie, że Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej powołało Ośrodek Rozwoju Najmu Społecznego, a powiązane z nim agencje miałyby docelowo pełnić rolę bufora bezpieczeństwa między właścicielami pustostanów a poszukującymi dachu nad głową.

Piotr Soroczyński: Społeczne agencje najmu to lek na wadliwe prawo

Piotr Soroczyński z KIG bardzo krytycznie ocenił powoływanie państwowych pośredników, wskazując, że jest to jedynie próba ominięcia złych przepisów. Zauważył, że właściciele mieszkań boją się je udostępniać ze względu na widmo wieloletnich procesów w przypadku trafienia na niepłacących najemców.

– To inicjatywa, która ma jedynie przypudrować poważne wady w naszych przepisach. Ludzie powszechnie boją się udostępniać swoje zasoby mieszkaniowe, ponieważ przy dzisiejszym systemie rozstanie się z nieuczciwym lokatorem może trwać latami. Zamiast naprawić to prawo, powołujemy kolejną instytucję, która za pobraniem określonej prowizji od czynszu, ma zdjąć to ryzyko z właściciela – punktował główny ekonomista KIG.


Posłuchaj

Dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek i Piotr Soroczyński gośćmi Anny Grabowskiej (Kapitał i praca) 23:59
+
Dodaj do playlisty

 

Ekspert rozprawił się również z mitem powszechnie dostępnych pustostanów, zauważając, że duża ich część to zapuszczone domy w wyludniających się wsiach, z dala od infrastruktury, których ewentualny remont często przekroczyłby koszty budowy nowego lokum.

Dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek: Zaczynamy reformy od niewłaściwej strony

Ekspertka z Uniwersytetu Warszawskiego dostrzegła wprawdzie pewien potencjał w samym mechanizmie państwowego pośrednictwa (przyrównując go do sprawdzonych rachunków powierniczych w bankach, zabezpieczających interesy obu stron), jednak twardo zaznaczyła, że wdrażanie programu odbywa się w niewłaściwej kolejności.

– Zaczynamy, jak zwykle, nie od tego końca, od którego powinniśmy. Zanim stworzymy formy pośrednictwa, musimy rzetelnie zdiagnozować sytuację. Należy sprawdzić, ile dokładnie mamy pustostanów, jaki jest ich stan techniczny i jakich nakładów inwestycyjnych wymagają. Dopiero wiedząc, czym dysponujemy na rynku, możemy odpowiedzialnie tworzyć programy najmu – przekonywała dr Starczewska-Krzysztoszek.

Czy Polska jest gotowa na podatek katastralny?

W drugiej części audycji podjęto drażliwy temat podatku katastralnego, którego wprowadzenie rekomendują Polsce międzynarodowe instytucje finansowe (w tym MFW). Według ekspertów realizacja tego scenariusza napotyka na fundamentalne bariery.

Po pierwsze, nie posiadamy kompleksowego, centralnego rejestru nieruchomości, co technicznie uniemożliwia rzetelne nałożenie powszechnej daniny. Brakuje profesjonalnego, obiektywnego mechanizmu urzędowej wyceny wartości mieszkań i domów. Po drugie: istnieje ryzyko arbitralnego zawyżania wartości starych nieruchomości przez administrację skarbową. 

Matematyka katastru

Dlaczego mylenie procentów z promilami to najdroższy błąd w debacie o podatku katastralnym?

1 ‰
Jeden promil (0,1%)

Standard zachodnioeuropejski. Stawka urealniająca obrót, ale nie rujnująca właściciela.

Dla mieszkania 1 000 000 zł: 1 000 zł rocznie
1 %
Jeden procent

Pułapka „publicystyczna”. Skokowy wzrost obciążenia, który zmienia funkcję podatku.

Dla mieszkania 1 000 000 zł: 10 000 zł rocznie

Kogo uderzy błąd?

Najbardziej zagrożoną grupą są polscy emeryci mieszkający we własnościowych lokalach w centrach wielkich miast.

Wartość rynkowa takich nieruchomości często przekracza milion złotych, podczas gdy miesięczny dochód właścicieli ledwo pokrywa koszty leków i czynszu administracyjnego.

Wyrok: 10 000 zł podatku rocznie przy niskich dochodach to prosta droga do finansowej egzekucji komorniczej i utraty dachu nad głową.

Piotr Soroczyński: Wyliczenia pomysłodawców to absurd

Piotr Soroczyński bardzo ostro odniósł się do luźno rzucanych w przestrzeni publicznej propozycji nakładania wieloprocentowych stawek na posiadane domy i mieszkania.

– Ludzie masowo mylą pojęcia. W podatku dochodowym stawki liczone są w procentach, natomiast w podatku katastralnym powinny być w promilach. Jeśli ktoś postuluje wprowadzenie 1 czy 3 procent podatku od wartości majątku, to wykazuje się brakiem elementarnej wiedzy. Proponuję, aby tacy pomysłodawcy wyliczyli sobie jeden procent od kwot wpisanych we własnych oświadczeniach majątkowych i na własnej skórze sprawdzili, czy to rzeczywiście tak "nieuciążliwa" kwota – ironizował ekonomista.

Dr Starczewska-Krzysztoszek wtórowała przedmówcy, kładąc szczególny nacisk na to, jak katastrofalne skutki społeczne mogłoby wywołać złe zdefiniowanie bazy podatkowej, wymuszając wyprzedaż dorobku życia przez emerytów.

– Jeśli ten temat miałby być procedowany, rząd musi niezwykle profesjonalnie komunikować się ze społeczeństwem. Należy odgórnie zagwarantować ludziom, że jeśli mają jedno, dwa czy trzy mieszkania, podatek ich nie dotknie. To muszą być rozwiązania wycelowane wyłącznie w tych, którzy kumulują na rynku po kilka lub kilkanaście lokali w celach czysto biznesowych – podsumowała dr Starczewska-Krzysztoszek.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24

Prowadząca: Anna Grabowska

Opracowanie: Michał Tomaszkiewicz

Polecane

Wróć do strony głównej