Historyczne rozmowy izraelsko-libańskie. "Jest bardzo duża podejrzliwość"
W Waszyngtonie odbędą się we wtorek pierwsze od dziesięcioleci rozmowy między Libanem i Izraelem. - Jest bardzo duża podejrzliwość wobec Izraela, czy to nie jest instrumentalizacja, wykorzystywanie propagandowe, a za chwilę ósmy raz wejdą do Libanu - mówił w Polskim Radiu 24 prof. Radosław Fiedler, kierownik zakładu Pozaeuropejskich Studiów Politycznych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.
2026-04-14, 15:05
Posłuchaj
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Na wtorek zaplanowano pierwsze od 1993 roku bezpośrednie rozmowy izraelsko-libańskie
- Negocjacje między ambasadorami Izraela i Libanu odbędą się w Waszyngtonie
- Do sytuacji odniósł się w Polskim Radiu 24 prof. Radosław Fiedler
We wtorek w Waszyngtonie o godz. 17 czasu polskiego rozpoczną się pierwsze od dziesięcioleci rozmowy pokojowe między Izraelem a Libanem. Obie strony będą reprezentowane przez swoich ambasadorów w Stanach Zjednoczonych, którzy w piątek wieczorem odbyli pierwszą w historii rozmowę telefoniczną. Rozmowom pokojowym pośredniczą USA.
Izrael i Liban nie utrzymują ze sobą stosunków od 1948 roku, a ostatni raz miały bezpośredni kontakt 43 lata temu, przy okazji zakończenia oblężenia Bejrutu. Rozmowy bojkotuje Hezbollah. O nieobecności organizacji w negocjacjach informował również prezydent Libanu Joseph Aoun. Mimo zaplanowanych na wtorek rozmów izraelska armia nie zaprzestała ataków na Liban. Premier Izraela Benjamin Netanjahu przez długi czas odrzucał propozycje bezpośrednich rozmów z rządem libańskim. Zmiana nastąpiła w ubiegłym tygodniu, gdy pod presją prezydenta Donalda Trumpa zgodził się na spotkanie ambasadorów w Waszyngtonie.
Posłuchaj
"Jest bardzo duża podejrzliwość wobec Izraela"
O bezprecedensowe rozmowy w Polskim Radiu 24 zapytany został prof. Radosław Fiedler. - Negocjacje dotyczące Bliskiego Wschodu są czymś pozytywnym, pytanie, jakie będą rezultaty. Pojawiają się różne znaki zapytania. To próba uregulowania konfliktów, które trwają od dekad i USA temu patronują. Wiadomo, że jakby doszło do przełomowego porozumienia, w co wątpię, to byłby to sukces dyplomatyczny, USA mogłyby pokazać, że są peacemakerami, że to pozytywne, a nie destrukcyjne działanie - powiedział.
- Nawet jeśli by doszło do jakiegoś porozumienia, w co wątpię, to jak je implementować, jak je wcielać w życie i jak rozbroić Hezbollah, który jest bardzo silną organizacją - wskazał, dodając, że nie wie, jak porozumienie miałby egzekwować stosunkowo "słaby" Liban. - Poza tym Izrael nie ma dobrej prasy, opinii. W zasadzie bombardował i bardzo wielu cywilów zginęło. Jest bardzo duża podejrzliwość wobec Izraela, czy to nie jest instrumentalizacja, wykorzystywanie propagandowe, a za chwilę ósmy raz wejdą do Libanu - zaznaczył, podkreślając, że do tej pory nie udało się zniszczyć Hezbollahu.
- Izrael i Liban siadają do rozmów. Netanjahu ma plan
- Czarzasty chce dla Ziobry Trybunału Stanu. "To naturalna konsekwencja"
- Donald Trump kontra papież Leon XIV. "Wróg zawsze musi zostać ośmieszony"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Aneta Wasilewska