Huawei i ZTE na cenzurowanym. "Podporządkowane Komunistycznej Partii Chin"
Komisja Europejska zaleca wycofanie sprzętu chińskich firm z infrastruktury telekomunikacyjnej, wskazując na ryzyka dla bezpieczeństwa danych. - Jeżeli ktoś operuje na rynku chińskim i jest dużym producentem sprzętu, to Komunistyczna Partia Chin nie dopuści do sytuacji, żeby firma nie była w jakimś stopniu podporządkowana jej woli - powiedział dr Igor Protasowicki, ekspert ds. bezpieczeństwa.
2026-05-05, 12:20
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Komisja Europejska zaleca wycofanie urządzeń firm Huawei i ZTE
- Te chińskie firmy są dostawcami urządzeń do budowy infrastruktury przesyłowej i oprogramowania w wielu europejskich krajach
- Eksperci ostrzegają, że potentaci z Państwa Środka mogą zbierać i przetwarzać dane pochodzące z europejskich państw
Komisja Europejska zaleciła państwom Unii Europejskiej wycofanie z infrastruktury telekomunikacyjnej sprzętu chińskich firm Huawei i ZTE. Chodzi przede wszystkim o urządzenia wykorzystywane przez operatorów do budowy sieci - od anten po systemy przesyłowe. Decyzja wpisuje się w rosnące obawy dotyczące bezpieczeństwa danych i potencjalnego wpływu państw trzecich na infrastrukturę krytyczną w Europie.
Wątpliwości dotyczące sprzętu tych firm nie są nowe, ale teraz Bruksela wyraźnie rekomenduje ich eliminację z systemów łączności. Pojawia się przy tym pytanie, na ile realne jest ryzyko ingerencji zewnętrznej i czy użytkownicy mogą być narażeni na nieautoryzowany dostęp do danych. - Tu zaczyna się problem. Jeżeli ktoś operuje na rynku chińskim i jest dużym producentem sprzętu elektronicznego, to Komunistyczna Partia Chin nie dopuści do sytuacji, żeby firma, która nie jest w jakimś stopniu podporządkowana jej woli, mogła swobodnie funkcjonować - mówił w Polskim Radiu 24 dr Igor Protasowicki, specjalista ds. bezpieczeństwa.
Posłuchaj
Sprzętowe zagrożenie ze strony Chin
Jak dodał, konsekwencje tego mogą dotyczyć również samego sprzętu. - Siłą rzeczy można podejrzewać, że urządzenia są programowane w taki sposób, aby umożliwić dostawcy - w tym przypadku Huaweiowi czy ZTE - dostęp do nich, gromadzenie informacji, kontrolę przepływu danych albo przynajmniej tworzenie statystyk na ich podstawie. To z kolei może być wykorzystywane przez władze do podejmowania decyzji - wskazał ekspert. Protasowicki zwrócił uwagę, że problem jest często niedoceniany, bo większość użytkowników kojarzy te firmy głównie z elektroniką konsumencką. - Musimy rozdzielić to, do czego te urządzenia służą. Z perspektywy zwykłego użytkownika Huawei i ZTE to producenci telefonów komórkowych, podczas gdy w rzeczywistości są jednymi z największych dostawców infrastruktury telekomunikacyjnej - od anten po systemy przesyłowe - zaznaczył.
Zalecenia Komisji Europejskiej nie oznaczają natychmiastowego demontażu sprzętu, lecz proces rozłożony w czasie. - Mamy pewien okres na to, żeby wycofywać ten sprzęt z użycia. Najpierw można próbować tworzyć własne oprogramowanie do obsługi urządzeń, co już się dzieje, a następnie - w miarę rozwoju infrastruktury - zastępować je rozwiązaniami uznawanymi za bardziej zaufane - powiedział ekspert. Decyzja Brukseli pokazuje, że kwestia bezpieczeństwa cyfrowego staje się jednym z kluczowych wyzwań dla państw Unii Europejskiej, a infrastruktura telekomunikacyjna coraz częściej postrzegana jest nie tylko jako element gospodarki, ale również jako obszar strategiczny.
- KO chce członków Polski 2050? "Posłowie dostają szereg propozycji"
- Koalicja obroniła Hennig-Kloskę. "Poskutkowała rozmowa Tuska z Pełczyńską-Nałęcz"
- Mocne słowa Tuska w Sejmie. "Zachował się jak lider koalicji"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Roch Kowalski
Opracowanie: Robert Bartosewicz