Nie będzie łatwiejszych rozwodów. "Ludzie wiedzą, czy nastąpił rozpad pożycia"

Prezydent zawetował przyspieszoną procedurę rozwodową. - Jeżeli dwoje dorosłych ludzi jest zgodnych co do tego, że rozpad pożycia nastąpił - oni najlepiej wiedzą, czy do tego doszło czy nie - to moim zdaniem powinni mieć możliwość rozwodu pozasądowego - powiedziała prawniczka rodzinna dr Ewa Pietrzak, Uniwersytet SWPS.

2026-05-11, 22:00

Nie będzie łatwiejszych rozwodów. "Ludzie wiedzą, czy nastąpił rozpad pożycia"
Sprawy rozwodowe mogą ciągnąć się nawet kilka lat, ale niektóre zamykają się w 15 minutach. Foto: Marek BAZAK/East News

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • Karol Nawrocki zawetował ustawę, która przewidywała możliwość rozwiązania małżeństwa przed urzędnikiem stanu cywilnego
  • Zdaniem prezydenta zawetowana ustawa nie miała charakteru wyłącznie technicznego
  • Ewa Pietrzak wskazała, że takie sprawy przed sądem trwają 15 minut, ale dochodzi do tego długotrwała procedura

Rządowy projekt wprowadzał do polskiego systemu prawnego możliwość pozasądowego rozwiązania małżeństwa. Nowelizacja Kodeksu rodzinnego miała wprowadzić przyspieszoną procedurę dla par, które są bezdzietne lub mają dorosłe pociechy. Ministerstwo sprawiedliwości zaproponowało, by odbywało się to na podstawie zgodnych oświadczeń małżonków składanych przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego. Prezydent zawetował to rozwiązanie. 

Posłuchaj

Dr Ewa Pietrzak gościnią Pawła Wojewódki (Pomówmy o tym) 21:58
+
Dodaj do playlisty

 

Inicjatywa małżonków

- Rozwody powinny być sprawą małżonków - powiedziała Ewa Pietrzak. Jak zauważyła, "o wstąpieniu w związek małżeński decydują małżonkowie, natomiast o złożeniu pozwu o rozwód decyduje jeden z małżonków". - Ostatecznie rozwód orzeka sąd, ale zawsze jest to inicjatywa jednego albo dwóch małżonków - dodała. 

Gościni Polskiego Radia 24 poinformowała, że liczba rozwodów z roku na rok się zwiększa. - Rozwodów jest więcej zdecydowanie w miastach niż na terenach wiejskich. Tu przoduje Warszawa - wskazała. Wyjaśniła, że "sądem właściwym miejscowo jest sąd ostatniego wspólnego miejsca zamieszkania małżonków". - Rozwód jest orzekany w pierwszej instancji przez sąd okręgowy, a nie przez sąd rejonowy, tak jak większość spraw - wskazała prawniczka.

Winę trzeba udowodnić

Tłumaczyła, że rozwód może trwać kilka lat i zależy to od stopnia skomplikowania sprawy. - Jeżeli małżonkowie nie zgłoszą zgodnego wniosku o orzeczenie rozwodu bez orzekania o winie, to wtedy sąd obligatoryjnie musi zbadać, który z małżonków ponosi winę w rozpadzie pożycia - poinformowała. Wskazała, że "tutaj zaczynają się schody". - Tę winę trzeba udowodnić - dodała. Zaznaczyła, że winę udowadnia się między innymi zeznaniami świadków, a zeznania świadków to kolejne rozprawy. Wyjaśniła, że sąd wyznacza rozprawy co 3-4 miesiące, a czasem nawet w dłuższych odstępach. 

- Jeżeli małżonkowie mają wspólne małoletnie dzieci, sąd obligatoryjnie w rozwodzie musi rozstrzygnąć wszystkie sprawy dotyczące dzieci - Ewa Pietrzak wskazała na kolejny czynnik, mogący wydłużyć rozwód. - Władza rodzicielska, tzw. kontakty jednego rodzica z dziećmi w sytuacji, kiedy dzieci zamieszkają z jednym z rodziców i alimenty - wyliczyła. - I to oczywiście też są potencjalne źródła konfliktów - podkreśliła. 

Podział majątku

A co z podziałem majątku? Prawniczka wyjaśniła, że "sąd może w ramach postępowania rozwodowego podzielić majątek stron, jeżeli nie przedłuży to postępowania". Oznacza to, że aby tak się stało, strony muszą przedstawić ugodę w tym zakresie. - Jeżeli sąd widzi, że tu jest problem, to o o majątku nie orzeka - dodała. 

Wyjaśniła, że podział majątku to kolejna sprawa i "twa jeszcze dłużej niż rozwód". Taką sprawę można zacząć po prawomocnym orzeczeniu rozwodu. Tłumaczyła, że procesy ciągną się latami, w zależności od tego "jak bardzo małżonkowie się kłócą". Przypomniała, że majątek można też podzielić polubownie u notariusza.

15 minut przed sądem

Prawniczka tłumaczyła, że rozwód może być orzeczony, jeżeli między stronami nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia na trzech płaszczyznach ekonomicznej, emocjonalnej i fizycznej. -  Jeżeli dwoje dorosłych ludzi jest zgodnych co do tego, że taki rozpad pożycia nastąpił - oni najlepiej wiedzą, czy do tego doszło czy nie - to moim zdaniem powinni mieć możliwość rozwodu pozasądowego - odniosła się do zawetowanych propozycji. Zwróciła uwagę, że nowelizacja dotyczyła bardzo określonych sytuacji, bez orzekania o winie i bez dzieci. 

Wskazała, że takie sprawy przed sądem trwają 15 minut, ale na rozprawę czeka się miesiącami i wydłuża kolejkę dla innych spraw. Dodała, że czasochłonny jest też sam obieg dokumentów, złożenie pozwu, odpowiedź, badanie czy nie ma braków formalnych. Zaznaczyła, że jeśli małżonkowie mają szczęście, to sąd znajduje dla nich ten kwadrans wcześniej. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Paweł Wojewódka 
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej