Atak na Iran i kryzys międzynarodowego porządku. "ONZ jest bez wpływu"

Stany Zjednoczone i Izrael prowadzą naloty na Iran. - Ten konflikt obnaża bezsilność ONZ - ocenił w Polskim Radiu 24 Marcin Bużański, politolog, ekspert ONZ ds. rozwiązywania konfliktów, Uniwersytet Civitas.

2026-03-04, 14:40

Atak na Iran i kryzys międzynarodowego porządku. "ONZ jest bez wpływu"
Zniszczony budynek w Teheranie po nalotach. Foto: EPA/ABEDIN TAHERKENAREH

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • O sytuacji na Bliskim Wschodzie mówił w Polskim Radiu 24 Marcin Bużański
  • - Rada Bezpieczeństwa ONZ jest ciałem, które prawnie jest jedynym, które może zaakceptować użycie siły w stosunkach międzynarodowych - przekazał
  • Ubolewał, że ONZ nie ma już mocy sprawczej

Od soboty 28 lutego Izrael i Stany Zjednoczone prowadzą naloty na cele w Iranie. Teheran odpowiedział atakami na kilka państw w regionie, w tym na amerykańskie bazy. W nalotach zginął m.in. najwyższy duchowy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei. W związku z eskalacją konfliktu odwołano wiele lotów, a niektóre kraje rozpoczęły ewakuację swoich obywateli.

Wojna na Bliskim Wschodzie pokazuje słabość Rady Bezpieczeństwa ONZ - uważa Marcin Bużański. Jak mówił w Polskim Radiu 24, Organizacja Narodów Zjednoczonych nie ma dziś realnego wpływu na zatrzymanie działań militarnych. - Rada Bezpieczeństwa ONZ jest ciałem, które prawnie jest jedynym, które może zaakceptować użycie siły w stosunkach międzynarodowych. Jak widzimy w ostatnich latach, nie ma takiej mocy sprawczej i ta wojna pokazuje, że traci ona jeszcze bardziej, niestety, na znaczeniu - powiedział. Dodał, że agencje ONZ pewnie będą zaangażowane w pomoc, jeśli konflikt będzie się dalej rozwijał i "będą duże fale migracji, będą kryzysy humanitarne". - Natomiast jeśli chodzi de facto o zatrzymanie wojny, o negocjacje, mediacje międzynarodowe, tutaj ONZ jest bez wpływu - podkreślił. 

Posłuchaj

Marcin Bużański gościem Małgorzaty Żochowskiej (Temat dnia) 16:46
+
Dodaj do playlisty

 

Kryzys ładu międzynarodowego

Zaznaczył, że wojna w Iranie jest kolejnym etapem kryzysu ładu międzynarodowego. - Jeżeli najpotężniejsze państwo na świecie, które jest członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, Stany Zjednoczone, nie przestrzegają reguł prawa międzynarodowego, jeżeli inne mocarstwa, chcą budować strefy wpływów i uzurpują sobie prawo do tego, żeby ingerować w suwerenność innych państw - Rosja i Ukraina - to trudno, żeby ład pojałtański, który zbudował Kartę Narodów Zjednoczonych ONZ, mógł się utrzymać - wskazał. 

Jednocześnie przypomniał, że "ONZ cały czas posiada bardzo dużo agencji, które zajmują się trudnymi konfliktami, które nie są na pierwszych stronach gazet". - Mówimy o wielu wojnach, które są w Afryce, konflikcie w Sudanie, w Demokratycznej Republice Konga - podał przykłady. Dodał, że ONZ jest potrzebna i może jeszcze odegrać rolę. - Ale bez woli i chęci najsilniejszych państw do tego, żeby ta organizacja funkcjonowała,  ona nie ma szans funkcjonować - stwierdził. 

Ostatnia zgoda w 2012 roku

Bużański przypomniał, że według prawa międzynarodowego jest dozwolona wojna obronna. - Kraj ma prawo się bronić i atakować przeciwnika, jak chociażby Ukraina ma prawo atakować Rosję w odwecie, w ramach swojej obrony - tłumaczył. Nie można natomiast bez zgody RB ONZ dokonywać ataków prewencyjnych. - Ostatnia bodajże interwencja, która odbyła się za zgodą Rady Bezpieczeństwa ONZ, to było w Libii w 2012 roku - dodał. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej