more_horiz
Historia

Rozstrzelanie bohaterskich obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku

Ostatnia aktualizacja: 05.10.2022 05:55
We wrześniu 1939 roku 38 obrońców poczty, którzy przeżyli wrześniowy szturm i nie zdołali zbiec, stanęło przed niemieckim sądem wojennym, który - wbrew międzynarodowym konwencjom i lokalnemu prawu, skazał ich na śmierć za "działalność partyzancką". 5 października Niemcy rozstrzelali skazanych. Ciała pochowano w nieoznaczonym miejscu. 
Niemieccy żołnierze prowadzą wziętych do niewoli obrońców Poczty Gdańskiej, 1 września 1939
Niemieccy żołnierze prowadzą wziętych do niewoli obrońców Poczty Gdańskiej, 1 września 1939Foto: Narodowe Archiwum Cyfrowe

1 września 1939 roku w Wolnym Mieście Gdańsku niespełna sześćdziesięciu pocztowców uzbrojonych w kilka karabinów i granaty przez cały dzień broniło gmachu budynku Poczty Polskiej przy Hevelius Platz. Było to jedno z pierwszych starć zbrojnych II wojny światowej.

Dysproporcja sił była ogromna. Poczty Polskiej broniło 57 pocztowców. Uzbrojeni w jeden karabin przeciwpancerny i trzy RKM-y stanęli do walki z niemal dwustoma Niemcami uzbrojonymi w samochód pancerny i artylerię. Pozbawieni pomocy, nie mieli żadnych szans, żeby tę walkę wygrać. Zgodnie z planami Sztabu Głównego Wojska Polskiego gdańscy pocztowcy mieli utrzymać placówkę ok. 6 godzin, ostatecznie bronili się ponad 14 godzin.

Atak na Pocztę Polską w Gdańsku.
Atak na Pocztę Polską w Gdańsku.

Niemcy za pomocą benzyny chcieli spalić broniących. Pocztowcy wychodzili straszliwie poparzeni z budynku i nie mogli liczyć na zmiłowanie władz hitlerowskich. Po kapitulacji obrońcy zostali aresztowani. Obrońców Poczty Polskiej Niemcy potraktowali jak bandytów. Nie uznano ich za żołnierzy, ale jako tych, których żadna konwencja międzynarodowa ochroną nie obejmowała. Nie byli żołnierzami, nie mieli mundurów.

Polscy żołnierze na frontach II wojny światowej - zobacz serwis historyczny

Wobec pocztowców Niemcy zastosowali najprostszą interpretację przepisów z 1938 roku - zostali skazani na śmierć. Rozstrzelano wówczas 38 osób. Były to przepisy, które ustaliły nazistowskie władze III Rzeszy. Winni mordu sądowego nigdy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności. Przeciwnie – robili kariery w niemieckim wymiarze sprawiedliwości.

Obronę Poczty w Gdańsku przeżyło zaledwie 5 osób. Posłuchaj wspomnień Franciszka Mielewczyka, jednego z ocalałych.


Posłuchaj
02:19 1wrzesnia1939 2.mp3 Franciszek Mielewczyk - obrońca Poczty Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku

 

Na zbiorową mogiłę natrafiono w sierpniu 1991 roku w czasie prac budowlanych na gdańskim osiedlu Zaspa. W maju 1998 roku Krajowy Sąd w Lubece uniewinnił obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku, skazanych na śmierć i rozstrzelanych. Sąd uznał, że we wrześniu 1939 roku na terenie Wolnego Miasta Gdańsk nie obowiązywało prawo wojenne III Rzeszy, na mocy którego - i to "z rażącym naruszeniem" tych przepisów - skazano polskich obrońców gdańskiej poczty. Lubecki sąd stwierdził, że postępowanie członków sądu, który wydał wyrok na pocztowców, można zakwalifikować jako zbrodnię sądową.

sa/PAP