more_horiz
Historia

John Dos Passos. Kronikarz Nowego Jorku

Ostatnia aktualizacja: 28.09.2022 05:40
Twórca techniki symultanicznej w literaturze pozostawił po sobie niezwykły portret wyjątkowego miasta jakim jest Nowy Jork w najgłośniejszej swojej powieści: "Manhattan Transfer". 28 września 1970 roku zmarł wybitny amerykański pisarz, John Dos Passos. 
John Dos Passos udziela wywiadu stacji BBC. 1941 rok.
John Dos Passos udziela wywiadu stacji BBC. 1941 rok.Foto: East News/Associated Press

John Roderigo Dos Passos pochodził z zamożnej rodziny o korzeniach portugalskich. Studiował na Harvardzie i wiele podróżował w ramach elitarnego wychowania. Debiutancką powieść wydał w 1920 roku, w wieku 24 lat. Stosował technikę strumienia świadomości, inspirował się Jamesem Joyce'm i filmami Siergieja Eisensteina. Należał - podobnie jak Hemingway czy Steinbeck - do tzw. straconego pokolenia, którego wejście w dorosłość przypadało na lata I wojny światowej i odcisnęło trwałe piętno w postaci poczucia zagubienia, dezorientacji i braku celu. Dos Passos również brał udział w wielkiej wojnie. 

Jako zagorzały pacyfista i socjalista zafascynowany eksperymentem komunistów w ZSRR podróżował po Związku Radzieckim w 1928 roku, a następnie z Ernestem Hemingwayem do Hiszpanii w trakcie wojny domowej w 1937 roku. Po tych dwóch doświadczeniach stał się przeciwnikiem komunizmu, a nawet zerwał znajomość z Hemingwayem. Zaś w latach 1936-37 wszedł do Amerykańskiego Komitetu Obrony Lwa Trockiego sądzonego w Moskwie w procesach pokazowych. 

Wojna pacyfisty

John Dos Passos zyskał rozpoznawalność dzięki swojej drugiej powieści "Trzej żołnierze", wydanej w 1921 roku (polskie wydanie 1931). W realistyczny sposób opowiada w niej o pierwszej wojnie światowej, występując z pozycji pacyfisty i mówiąc, że wojna odczłowiecza. Bohaterowie spędzają całe dnie w okopach, czasem strzelają i stają się ofiarami trującego gazu musztardowego. 

- "Trzej żołnierze" to klasyczna powieść pacyfistyczna z tego nurtu, do którego należał i Remarque, i Arnold Zweig, i do którego u zarania swej kariery spośród pisarzy amerykańskich akces zgłosił Faulkner - mówił krytyk Wacław Sadkowski w audycji Krystyny Kraśniewskiej w Polskim Radiu w 1987 roku. 


Posłuchaj
13:34 dos passos.mp3 "John Dos Passos". Audycja Krystyny Kraśniewskiej. (PR, 28.12.1987)

 

Portret miasta

Kolejna książka to już sławny "Manhattan Transfer", opowiadający o życiu w Nowym Jorku. Tutaj mniej ważni są bohaterowie ludzcy, bo głównym bohaterem jest właściwie miasto lat 20., które rośnie i zmienia się. 

- Traktował miasto jak żywą istotę - mówił francuski tłumacz Dos Passosa Maurice-Edgar Qoindreau w audycji Polskiego Radia. - Trudno mi przypomnieć sobie bohaterów "Manhattan Transfer", a Bóg mi świadkiem, że jest ich mnóstwo - wchodzą i wychodzą, trochę jak marionetki. Trzy okrążenia i idą sobie. Zostaje miasto, którego zapomnieć nie sposób - dodawał. 

W "Manhattan Transfer" Dos Passos krytykuje konsumpcyjny tryb życia, obojętność mieszkańców wielkiego miasta na innych oraz kontrasty społeczne. Zainspirowany eksperymentalnym montażem filmowym Siergieja Eisensteina stworzył tu awangardową technikę narracji równoległej, kolażowej, którą rozwinie w kolejnym dziele i która stanie się jego znakiem rozpoznawczym.

- Dos Passos - wynalazł technikę symultaniczną - mówił w Polskim Radiu Wacław Sadkowski. - Zdynamizował niesłychanie narrację, dokonał przekroju poprzecznego poprzez tok historii. Nie snuł jak w klasycznej epice równoległych wątków linearnych, tylko dokonał przecięcia społeczeństwa w poprzek wedle wybranego momentu, w którym przyglądał się rozmaitym ludziom, z rozmaitych środowisk. Technika ta to najznaczniejszy wkład Dos Passosa w rozwój, narracji powieściowej o skali epickiej, rozwijaną w wieku XX - dodawał krytyk.

Trzy razy USA

Trylogia "USA" to monumentalny obraz przemian ojczyzny pisarza w pierwszych 30 latach XX wieku, złożony z części: "42 równoleżnik" (1930), "Rok 1919" (1932) i "Ciężkie pieniądze" (1936). Dos Passos w "USA" łączył cztery metody pisania: narracje o losach bohaterów, autobiograficzny strumień świadomości zatytułowany "Okiem kamery", autentyczne wycinki prasowe oznaczone jako "Kroniki filmowe" oraz biogramy ważnych dla opowieści postaci historycznych. Mieszając fikcję literacką z rzeczywistością pisarz daje bogaty obraz społeczeństwa amerykańskiego. 

- Dos Passos dowiódł tezy, że nie można być Amerykaninem w ogóle, to nic nie znaczy - mówił w Polskim Radiu Wacław Sadkowski. - Zawsze się jest jakimś Amerykaninem: kalifornijskim Amerykaninem, Murzynem amerykańskim, Irlandczykiem amerykańskim, Żydem amerykańskim, Polakiem amerykańskim, Włochem amerykańskim - wyliczał krytyk.

az