Jedno słowo i zajmie się tobą urząd skarbowy. Na to uważaj robiąc przelew

Tytuł przelewu to poważna sprawa. Traktowanie go, jak sposobu żartowania może się skończyć blokadą środków i koniecznością wyjaśniania sprawy. Czego najlepiej nie robić? 

2026-01-12, 16:53

Jedno słowo i zajmie się tobą urząd skarbowy. Na to uważaj robiąc przelew
Logowanie do aplikacji bankowej w telefonie nad leżącymi na stole pieniędzmi (zdjęcie ilustracyjne). Foto: Bartlomiej Magierowski/East News

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • Banki potrafią blokować przelewy, jeżeli ich opis wyda się podejrzany lub nieadekwatny do kwoty
  • Zablokowane mogą być nie tylko przelewy, które "z urzędu" wpadają pod lupę urzędu skarbowego i banku. Blokada może dotyczyć też tych mniejszych
  • Żart w tytule przelewu może skończyć się długotrwałym wyjaśnianiem w banku i urzędach

Automatyczna blokada, choć pozornie wszystko jest w porządku

W jednym z banków doszło do zablokowania przelewu na 50 tys. zł. Analityk zobaczył określenie "za koncert" bez dodatkowych wyjaśnień (np. numeru czy numerów faktur). I choć pieniądze były zapłatą za rzeczywiste usługi, to jednak obie strony transakcji musiały się gęsto tłumaczyć. 

Sprawa trafiła do urzędu skarbowego i właściciel konta, na które kierowany był przelew, musiał wyjaśnić sprawę. A był to przedsiębiorca faktycznie zajmujący się organizowaniem koncertów czy wydarzeń (tzw. branża eventowa). Wyjaśnienie zajęło mu kilka tygodni intensywnej korespondencji oraz obejmowało osobiste wizyty w urzędzie skarbowym. 

Dlaczego i jak banki kontrolują transakcje? 

Od 2022 roku urzędy skarbowe (i cała administracja skarbowa) może kontrolować konta bankowe bez informowania o tym fakcie bezpośrednio zainteresowanej osoby. Co oznacza, że każdy przelew może trafić pod lupę. O ile tylko wzbudzi wątpliwości. 

Również banki stosują zaawansowane metody kontroli przelewów (do czego zobowiązują je choćby przepisy o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy). Przy tym informacje o podejrzanych transakcjach najpierw trafiają do Generalnego Inspektoratu Informacji Finansowej, który decyduje czy nadać dalszy bieg sprawie czy tylko odnotować sprawę. 

Automatycznie zgłaszane są przelewy przekraczające równowartość 15 tys. euro. Jednak to niejedyne kryterium. Pod lupę banków trafiają wszystkie przelewy, które sugerują darowizny między osobami fizycznymi. 

Do tego dochodzą również przelewy na mniejsze od 15 tys. euro kwoty, które wyglądają, jakby były rozbiciem jej na drobne, by uniknąć wykrycia. 

No i do tego dochodzą tytuły przelewów. Dowcipne lub celowo niejasne od razu wpadają do bankowych analityków. Mogą bowiem one ukrywać darowiznę (w celu uniknięcia podatku) albo operacje, które w inny sposób powinny podlegać opodatkowaniu. 

Czerwona lista przelewów

Tych słów unikaj w tytułach transakcji, nawet w żartach. Systemy AML nie mają poczucia humoru.

Jak działa AML?

Bankowe systemy Anti-Money Laundering działają jak filtry antyspamowe.

Skanują miliony transakcji w poszukiwaniu fraz powiązanych z nielegalną działalnością. Dla algorytmu słowo to słowo – nie odróżnia żartu od przestępstwa.

Nielegalne substancje

Systemy reagują na nazwy narkotyków (również slangowe) natychmiastową blokadą środków.

Unikaj:

"Za koks" "Trawa" "Białe proszki" "Amfetamina"

Terroryzm i broń

Te słowa triggerują systemy bezpieczeństwa narodowego i międzynarodowe listy sankcyjne.

Unikaj:

"Za pistolet" "Bomba" "Syria" "Hamas" "Ładunki"

Przestępczość finansowa

Nawet ironiczne wpisanie "haracz za pizzę" zmusza analityka bankowego do ręcznej weryfikacji twojego konta.

Unikaj:

"Haracz" "Łapówka" "Pranie pieniędzy" "Okup"

Usługi wrażliwe i Hazard

Sugerują działalność o podwyższonym ryzyku lub objętą sankcjami, co blokuje przelew "z automatu".

Unikaj:

"Za noc" "Seks" "Kasyno" "Poker" "Krypto" "Iran"

Przelew na 20 tys. zł tytułem "bilety na basen" od razu wzbudzi zainteresowanie. I o ile odbiorca nie ma dowodu na to, że faktycznie kupił wysyłającemu pieniądze bilety na basen warte taką kwotę, to będzie miał problemy. 

Choć z drugiej strony, ceny w polskich aquaparkach są już tak wysokie, że sytuacja jest możliwa, gdy ktoś przez cały rok "kredytował" np. wyjścia na basen znajomego, a ten oddaje mu kwotę hurtem za cały ten okres. 

Podsumowując - wysyłając przelew dobrze jest pamiętać o tym, by jasno go opisać. A zamiast unikania darowizny dobrze jest ją opisać np. "darowizna od ojca Piotra Nowaka dla syna Pawła Nowaka" z użyciem numerów PESEL jeżeli się w opisie przelewów zmieszczą. W ciągu 5 lat od tzw. grupy zerowej, można otrzymać 36 120 zł. W tej grupie są rodzice, dzieci, wnuki, rodzeństwo, małżonek/a, a także ojczym, macocha czy pasierb. 

Większa kwota darowizny jest zwolniona z podatku pod warunkiem zgłoszenia jej do urzędu skarbowego w ciągu 6 miesięcy od otrzymania darowizny, a darowizna nie miała miejsca gotówką. 

W przypadku I grupy (zięć, synowa, teściowie). Kwota 36 120 zł jest kwotą wolną, powyżej płaci się podatek. 

Ciotka czy wuj może przesłać dzieciom rodzeństwa maksymalnie 27 090 zł bez podatku. A osoby niespokrewnione mogą sobie przekazać bez podatku 5 733 zł. 

Co oznacza, że banki i administracja skarbowa może patrzeć na przelewy między znajomymi czy nie wyglądają na darowiznę. 

Oczywiście - zawsze można wpisać co się chce w tytule przelewu. Trzeba się jednak liczyć z konsekwencjami i zarezerwować czas na wizyty w urzędzie skarbowym. 

Czytaj także: 

Źródło: Warszawawpigulce.pl/Andrzej Mandel

Polecane

Wróć do strony głównej