Wielka kontrola majonezów przed świętami. IJHARS ujawnia błędy
O wyższości jednego majonezu nad drugim Polacy potrafią dyskutować bardzo długo i gorąco. Inspekcja Jakości Artykułów Rolno-Spożywczych przebadała przed świętami majonezy i jest dobrze - z większością wszystko jest w porządku. I tylko nie rozstrzyga to sporu, który z nich jest najlepszy.
2026-04-01, 15:15
Najważniejsze informacje w skrócie:
- IJHARS przebadała 20 partii majonezów w 16 centrach dystrybucyjnych i magazynach. Nieprawidłowości stwierdzono tylko w 3 punktach
- Większość majonezów nie budziła zastrzeżeń. Żaden nie wzbudził wątpliwości przy testach organoleptycznych
- W 2 przypadkach (10% zbadanych) stwierdzono niezgodności składu z deklaracją, a w 3 (15%) zakwestionowano nieprawidłowe informacje na etykietach
Majonezy pod lupą
Majonez to jeden z najważniejszych dodatków do świątecznych (i nie tylko) dań. Spory o to, który jest najlepszy potrafią wzbudzić gorące emocje. IJHARS przeprowadziła jedną z najważniejszych kontroli przed świętami Wielkanocy - sprawdziła, czy majonezy nie budzą zastrzeżeń.
Skontrolowano 16 centrów dystrybucyjnych i magazynów. Nieprawidłowości wykryto w zaledwie 3. Na tapet wzięto 20 majonezów różnych producentów. Niestety, podając wyniki, IJHARS nie podała, z którymi dokładnie były problemy, choć jedno z zastrzeżeń kontrolerów może naprowadzić na konkretny produkt.
Z większością majonezów przebadanych przez Inspekcję wszystko było w porządku. Problemy wykryto w dwóch testach laboratoryjnych. W 2 z 20 przebadanych wykryto niezgodności z deklaracją składu - zawartość żółtka jaj była niższa niż ta, którą producenci podali w składzie.
Nietradycyjne dodatki w "babcinym" majonezie
Przy kontroli oznaczeń na etykietach i zgodności z tym, jakie cechy sugeruje producent, IJHARS zakwestionowała 3 z 20 majonezów, znajdując 4 problemy. Największe wątpliwości kontrolerów wzbudziło określanie produktu, jako takiego, który pochodzi od "babuni", podczas gdy w składzie można znaleźć dodatki, których babcie raczej przy kręceniu majonezu nie stosowały.
| Obszar kontroli | Stwierdzone uchybienia |
|---|---|
| Skład laboratoryjny | Zaniżona zawartość żółtka jajka kurzego w stosunku do deklaracji na etykiecie (2 przypadki). |
| Marketing i nazewnictwo | Sugerowanie "tradycyjnego" lub "babcinego" pochodzenia produktu przy użyciu skrobi, barwników i EDTA. |
| Informacje o wartościach | Brak potwierdzenia obecności kwasów Omega 3 ALA w tabeli wartości odżywczej oraz nieprecyzyjne dane o obniżonej zawartości tłuszczu. |
| Ocena organoleptyczna | Brak zastrzeżeń – wszystkie majonezy smakowały i pachniały bez zarzutu. |
Chodzi o dodatki takie jak: skrobia modyfikowana, sól wapniowo-disodowa EDTA (przeciwutleniacz) oraz karoteny (jako barwniki). Zdaniem IJHARS to wprowadza konsumenta w błąd "sugerując, że wyrób został wytworzony tradycyjnym sposobem". Przy czym składniki te są, jak najbardziej, dopuszczalne w produktach spożywczych.
Oprócz tego, w jednym przypadku zawyżona była na opakowaniu, w stosunku do rzeczywistej, zawartość żółtka jajka kurzego. A w kolejnym przypadku producent informował w jednym miejscu etykiety o obecności kwasów Omega 3 ALA, podczas gdy informacja o wartości odżywczej nie potwierdzała tej informacji.
Zakwestionowano też sposób prezentacji informacji o obniżonej zawartości tłuszczu w stosunku do zwykłego majonezu. Zdaniem inspektorów informacja "Minimum 60 % mniej tłuszczu w porównaniu do majonezu o zawartości tłuszczu 80 %" nie jest precyzyjna.
Choć kontrole IJHARS nie rozstrzygają sporu czy najlepszy majonez jest z Wielkopolski czy z województwa świętokrzyskiego, to pozwalają stwierdzić jedno - o jakość majonezów zasadniczo bać się nie musimy.
Czytaj także:
- Inspektorzy wzięli pod lupę białą kiełbasę. Co trzeci producent ma coś na sumieniu
- Uwaga na mięso i wędliny w sklepach. Porażające wyniki inspekcji przed świętami
- Wielkanoc 2026. Polacy znów będą oszczędzać na jedzeniu
Źródło: PolskieRadio24.pl/Andrzej Mandel