more_horiz
Gospodarka

"Co najmniej 50 proc. udziału polskich firm". Oferenci rozwiązań dla projektu jądrowego składają deklaracje

Ostatnia aktualizacja: 22.09.2022 13:40
Firmy oferujące technologie dla polskiego projektu jądrowego deklarują, że w pierwszej fazie udział polskich przedsiębiorstw w inwestycji może wynosić ok. 50 proc. wartości, a w dalszych fazach udział ten będzie rósł - zadeklarowali przedstawiciele trzech oferentów podczas konferencji "Atom dla Polski", zorganizowanej przez Klub Energetyczny i Wydział Zarządzania UW.
Oferty dla polskiego rządu złożyły EDF, koreańskie KHNP oraz Westinghouse we współpracy z rządem USA.
Oferty dla polskiego rządu złożyły EDF, koreańskie KHNP oraz Westinghouse we współpracy z rządem USA.Foto: Shutterstock/engel.ac

- Firmy rywalizujące o kontrakt na budowę elektrowni jądrowej w Polsce deklarują zaangażowanie 40-75 proc. polskich firm. PFR jest gotowy wspierać kapitałowo rozwój tych firm - powiedział podczas konferencji Bartłomiej Pawlak, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

Wstępna certyfikacja EDF

Francuski EDF oferuje Polsce budowę 4-6 reaktorów EPR. Jak oceniał szef polskiego biura EDF Thierry Deschaux, przy pierwszych blokach polski udział wynosiłby 50 proc., a dla ostatnich z serii sześciu zaproponowanych byłoby to 65-70 proc.

Thierry Deschaux przypomniał, że obecnie 35 polskich firm pracuje z EDF przy budowach reaktorów EPR w Europie.

- Rozmawialiśmy ze 100 dalszymi firmami z Polski na temat zaangażowania się w projekt jądrowy, nie tylko polski, ale i inne europejskie - zaznaczył.

Przypomniał, że 70 firm z Polski ma już wstępną certyfikację EDF i może pracować z francuskim koncernem, a jedna ma już zamówienie na prace przy studiach wykonalności nowych projektów jądrowych we Francji.

Ponad 100 mld zł dla polskich firm

Szef polskiego oddziału Westinghouse Mirosław Kowalik oceniał, że jeżeli oferta budowy sześciu reaktorów AP1000 zostanie wybrana, to firma jest w stanie zadeklarować 50 proc. polskiego udziału w pierwszych trzech blokach.

Szacujemy zlecenia dla polskich firm na ponad 100 mld zł w całym projekcie - zaznaczył Mirosław Kowalik, podkreślając, że interesem Polski jest by jak najwięcej pieniędzy zostało w Polsce.

Przypomniał, że Westinghouse ma już biuro w Krakowie i od roku przygotowuje studium wykonalności, intensywnie współpracując z podwykonawcami.

- Podpisaliśmy już memoranda z licznymi firmami, pozwalające na wymianę informacji technicznych. Mamy już wiedzę, kogo i w jakim momencie wykorzystać. Wiele polskich firm już pracuje dla biznesu jądrowego - zaznaczył przedstawiciel Westinghouse.

Trzy etapy współpracy

Z kolei Min Hwan Chang z koreańskiego koncernu KHNP oszacował, że na początku miejscowy polski wkład mógłby wynieść niecałe 50 proc., ale w trakcie kolejnych budów sięgnąłby 50, a następnie 70 proc. Koreańczycy oferują budowę sześciu bloków z reaktorami APR1400.

Jak zaznaczył Min Hwan Chang, KHNP w razie wyboru koreańskiej oferty, przewiduje współpracę z polskimi firmami w trzech etapach.

- W pierwszym etapie współpraca dotyczyłaby tego, co polskie firmy mogą dostarczyć od razu. W drugim - to co mogą już dostarczyć, ale we współpracy z firmami koreańskimi, trzeci etap dotyczy tego, co można dostarczyć po jakimś czasie, bo nabyciu odpowiednich kompetencji - tłumaczył.

Dodał, że KHNP dołoży wszelkich starań, aby przez 60 lat eksploatacji elektrowni jądrowych polskie firmy mogły produkować wszystko, co niezbędne dla eksploatacji i serwisowania siłowni.

Sprawdzone i duże reaktory PWR

Zgodnie z Programem Polskiej Energetyki Jądrowej, Polska planuje budować nowoczesne, ale sprawdzone i duże reaktory typu PWR. W Polityce Energetycznej Polski do 2040 r. zakłada się, że w 2033 r. uruchomiony zostanie pierwszy blok polskiej elektrowni jądrowej o mocy ok. 1-1,6 GW. Kolejne bloki będą wdrażane co dwa-trzy lata, a cały program jądrowy zakłada budowę sześciu bloków o mocy do 9 GW.

Oferty dla polskiego rządu złożyły EDF, koreańskie KHNP oraz Westinghouse we współpracy z rządem USA.

PR24.pl, PAP, DoS