Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że Piszczek jest na najlepszej drodze, by dołączyć do sztabu Santosa. - Spotkałem się z trenerem, ale na razie on musi mieć swoje przemyślenia na to, jak to ma wyglądać. Ja czekam - oświadczył na antenie Viaplay.
Według najnowszych doniesień, obecność legendy Borussii Dortmund w sztabie reprezentacji Polski jest coraz mniej prawdopodobna. - W czwartek Łukasz Piszczek odmówił Cezaremu Kuleszy i powiedział, że nie podejmie się tej pracy. Prezes PZPN sięgnął jednak jeszcze raz po telefon i panowie dali sobie czas do przyszłego tygodnia - oświadczył w programie "Pogadajmy o piłce" Tomasz Włodarczyk z serwisu meczyki.pl.
Piszczek nie podjął jednak jeszcze definitywnej decyzji ws. pracy z kadrą. - W najbliższy wtorek ma rozmawiać z Fernando Santosem i wtedy zapadnie ostateczna decyzja co do pracy Łukasza w roli asystenta - twierdzi Włodarczyk.
Co ciekawe, dziennikarz meczyków.pl donosi, że Fernando Santos wciąż jest zainteresowany włączeniem Piszczka do swojego sztabu. Nie wiadomo czego dotyczą ewentualne rozbieżności i dlaczego piłkarz jest sceptyczny wobec zasilenia sztabu Portugalczyka.
Czasu na podjęcie decyzji jest coraz mniej. Biało-Czerwoni rozegrają pierwsze spotkanie pod wodzą Santosa już 24 marca, kiedy zmierzą się na wyjeździe z Czechami, na otwarcie eliminacji do mistrzostw Europy. Trzy dni później, przed własną publicznością, zagrają z Albanią.
W poniedziałek 13 lutego selekcjoner Fernando Santos ma się spotkać w Barcelonie z kapitanem reprezentacji Robertem Lewandowskim.
Czytaj także:

bg