System pęka w szwach. Czy składka od rolników i księży uratuje polskie szpitale?
W 2026 roku w budżecie NFZ zabraknie co najmniej 23 mld złotych. Rząd pilnie szuka sposobu, by choć trochę ją zmniejszyć. Wśród pomysłów jest objęcie składką zdrowotną grup, które dotychczas były z niej zwolnione - w tym księży czy rolników.

Andrzej Mandel
2026-01-21, 12:38
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Szacunki mówią, że w 2026 roku w budżecie NFZ zabraknie co najmniej 23 mld złotych. Rząd będzie musiał uzupełniać brak dotacjami
- Resort zdrowia ma analizować możliwość obłożenia składką zdrowotną grup dotychczas z niej zwolnionych - np. rolników czy księży
- Braki środków w NFZ są spowodowane nie tylko podwyżkami dla zawodów medycznych. To także kwestia przerzucenia na Fundusz zadań państwa bez zapewnienia ich finansowania
Braki w NFZ pokryją księża i rolnicy?
System ochrony zdrowia jest chronicznie niedofinansowany. Szacunki mówią, że w 2026 roku w budżecie NFZ zabraknie co najmniej 23 mld złotych - i to pomimo rosnących wpływów ze składek. Resort zdrowia szuka sposobów na zwiększenie dochodów Funduszu.
W ramach tych poszukiwań analizowana jest sytuacja grup zawodowych zwolnionych obecnie ze składki. Najliczniejszą stanowią rolnicy, którzy objęci są ubezpieczeniem w KRUS. W ramach Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego rolnicy nie płacą składki zdrowotnej, robi to za nich budżet państwa.
Składki zdrowotnej jako takiej nie płacą również wszyscy duchowni. Za część z nich składki opłacane są przez Fundusz Kościelny. Ale część z nich płaci standardowe składki, jak każdy pracownik na etacie - dotyczy to tych, którzy zatrudnieni są w szkołach jako katecheci czy kapelani w szpitalach.
Czy składka od rolników faktycznie może pomóc NFZ?
W Polsce w KRUS ubezpieczonych jest ok. 573 tys. rolników (łącznie ubezpieczonych jest 964 tys. osób, ale część z nich to rodziny rolników). Zakładając objęcie ich składkami na zasadach identycznych z przedsiębiorcami, wpływy mogłyby być spore.
Przyjmując, że rolnicy płaciliby minimalną składkę, taką jak przedsiębiorcy rozliczający się wg skali podatkowej lub podatkiem liniowym, wpływy mogłyby wynieść ok. 5 mld złotych. Podobne wpływy byłyby przy objęciu rolników składkami wg zasad, które obowiązują pracowników na umowie o pracę.
Pozwoliłoby to znacząco zmniejszyć obecny deficyt NFZ, ale w skali całości przychodów Funduszu nie byłyby to wielkie kwoty (ok. 2,3% całości wpływów).
Z kolei dochody od duchownych byłyby symboliczne.
Wśród przyczyn deficytu NFZ są nie tylko przywileje dla różnych grup społecznych i zawodowych (np. dla przedsiębiorców, wśród których najzamożniejsi płacą znacznie mniej niż pracownicy zarabiający średnie wynagrodzenie). Państwo przerzuciło np. na NFZ ratownictwo medyczne, bez zapewnienia odpowiedniego finansowania.
Dowiedz się więcej:
Problemów dokładają także sztywne zasady podwyżek dla zawodów medycznych. Tu jednak należy być ostrożnym - bez odpowiednich wynagrodzeń pogłębiać będą się problemy ze zbyt małą liczbą personelu pielęgniarskiego czy lekarskiego.
Czytaj także:
- Miliardy wyparowały z NFZ. Odkryliśmy mechanizm "kreatywnej księgowości"
- Dramat w służbie zdrowia. NFZ nie płaci, szpitale ratują się upadłością
- Przeliczyliśmy finanse NFZ. Składka zdrowotna musi wzrosnąć do 12,3%
Źródło: Superbiz.se.pl/stat.gov.pl/Andrzej Mandel