Polska w Radzie Pokoju. "Oczekuję poważnej debaty, a nie politycznej przepychanki"
Polska otrzymała zaproszenie od USA do Rady Pokoju. Prezydent i rząd, mimo rozmowy podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, nie podjęli jeszcze decyzji. - Nie wydaje się, żeby ta Rada miała coś więcej poradzić niż ONZ - powiedział w Polskim Radiu 254 prof. Bartłomiej Michalak.
2026-02-11, 21:33
Najważniejsze informacje:
- Polska otrzymała zaproszenie do Rady Pokoju, ale rząd i prezydent nie podjęli jednak decyzji
- Prof. Bartłomiej Michalak ocenił, że gremium mogłoby zastąpić ONZ
- Jesteśmy świadkami upadku dotychczasowych instytucji międzynarodowych takich jak ONZ - powiedział politolog
Polski rząd i prezydent wciąż nie podjęli decyzji dotyczącej wstąpienia do Rady Pokoju, która została powołana przez prezydenta Donalda Trumpa. Ze wstępnych informacji wynika, że organ ma promować pokój, stabilność i odbudowę w obszarach konfliktów, ale prezydent USA nie przedstawił konkretnych propozycji działań. Kolejną sporną kwestią jest opłata za członkostwo, która wynosi miliard dolarów.
Obecność Polski w Radzie Pokoju była jednym z wątków środowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Przyszłość inicjatywy skomentował prof. Bartłomiej Michalak, politolog.
- Wszystko zależy od tego, jak potoczą się losy prezydentury Donalda Trumpa. Jedno jest pewne. Jesteśmy świadkami upadku dotychczasowych instytucji międzynarodowych takich jak ONZ. To, do czego się przyzwyczailiśmy w ostatnich dekadach, nie funkcjonuje tak jak do tej pory - stwierdził prof. Michalak.
Ekspert w Polskim Radiu 24 stwierdził, że Organizacja Narodów Zjednoczonych nie spełnia już swojej funkcji. - ONZ jest instytucją potrzebną, ale w tym podstawowym zakresie zapewnienia pokoju - nieefektywną. Konstrukcja tej organizacji oparta jest mocarstwach. Każde z tych mocarstw może przecież zablokować dowolną decyzję Rady ONZ - tłumaczył ekspert. - Trudno oczekiwać, żeby ta organizacja funkcjonowała w sytuacji, w której główni uczestnicy mają rozbieżne interesy - przekazał.
Posłuchaj
Posłuchaj
"Ostatecznie decydują ci sami uczestnicy gremium"
Prof. Michalak przypomniał, że ONZ powstało po II wojnie światowej. - W moim przekonaniu ten model nie jest już do uratowania. Być może w tym sensie Rada Pokoju mogłaby być próbą wyjścia z tego - mówił w Polskim Radiu 24. Wskazał, że chociaż byłoby to dobrym wyjściem, to nie jest do końca przekonany, czy organizacja mogłaby odnieść ogromny sukces. - Nie wydaje się, żeby ta Rada miała coś więcej poradzić niż ONZ, bo prawda jest taka, że ostatecznie decydują ci sami uczestnicy gremium - podkreślił.
Politolog przyznał, że jego zdaniem zaproszenie Polski do Rady Pokoju należy docenić i oceniać pozytywnie. Ocenił, że dobrze mieć zaproszenie od Amerykanów, ale ma wątpliwości, czy Polska rzeczywiście powinna dołączyć. - To już jest dużo trudniejsze pytanie, bo to się wiążę z szeregiem różnych konsekwencji. Jest na przykład przynajmniej częściowa legitymizacja w porządku narodowym Rosji czy Białorusi. Ale z drugiej strony tych państw nie da się też wymazać, one i tak będą obecne. Z Rosją trzeba rozmawiać, jeśli chce się zawrzeć pokój - stwierdził. - To niewątpliwie twardy orzech do zgryzienia i nie mam jednolitej opinii w tej kwestii. Oczekiwałbym od sił politycznych poważnej debaty, a nie politycznej przepychanki. To nie służy interesom Polski - powiedział.
Czytaj także:
- Po posiedzeniu RBN. Komentarz prezydenta Komorowskiego
- ENA dla Ziobry. "Wszyscy czekają na wyniki wyborów na Węgrzech"
- Rada Pokoju. Sekielski: Nawrocki powinien przybić piątkę z Trumpem
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Paweł Wojewódka
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk