Jak obudzić inwestycje w Polsce? "Wojna i pandemia nas nie usprawiedliwiają"

W audycji Kapitał i Praca w sobotę 14 lutego tematem był najnowszy raport organizacji Pracodawcy RP pod tytułem "Jak obudzić inwestycje w Polsce?". Dokument wskazuje diagnozę oraz recepty na wyjście z inwestycyjnego dołka, w którym znalazła się polska gospodarka. Gościem Anny Grabowskiej był Kamil Sobolewski, ekspert Pracodawców RP i współautor opracowania.

2026-02-16, 15:56

Jak obudzić inwestycje w Polsce? "Wojna i pandemia nas nie usprawiedliwiają"
Pracownik w zrobotyzowanej hali produkcyjnej. Foto: Tomasz Kawka/East News

Posłuchaj

Kamil Sobolewski gościem Anny Grabowskiej (Kapitał i Praca)
+
Dodaj do playlisty

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Polska w ogonie regionu: Poziom inwestycji w Polsce wynosi zaledwie 17% PKB, podczas gdy w Czechach, na Węgrzech czy w Rumunii osiąga on 25%.  Aby dorównać sąsiadom, musimy zwiększyć nakłady inwestycyjne o połowę.
  • Demografia wymusza automatyzację: Kurczące się zasoby pracy (spadek z 22 do 13 mln osób w wieku produkcyjnym) oznaczają, że aby utrzymać poziom konsumpcji, pracę ludzi muszą przejąć maszyny i nowoczesne technologie.
  • Recepty dla gospodarki: Raport zaleca m.in. wprowadzenie wieloletnich zamówień publicznych stymulujących krajową produkcję, odpolitycznienie płacy minimalnej oraz udrożnienie sądów poprzez przeniesienie części spraw (np. rozwodowych) do notariuszy.


Kamil Sobolewski: Musimy gonić region, a nie Chiny

Kamil Sobolewski podkreślił, że nadrzędnym celem raportu jest pobudzenie prywatnych inwestycji przedsiębiorstw, które w Polsce kuleją najbardziej. Ekspert zwrócił uwagę, że tłumaczenie niskiego poziomu inwestycji czynnikami zewnętrznymi jest błędem, ponieważ kraje naszego regionu radzą sobie znacznie lepiej.

– Od dekady mamy ambicje obudzenia inwestycji, ale to się nie udaje. Obecnie stanowią one w Polsce 17 procent PKB, podczas gdy nasi sąsiedzi – Czechy, Węgry czy Rumunia – osiągają poziom 25 procent. Wytrychy takie jak wojna czy pandemia nas nie usprawiedliwiają, bo im się udało. Aby im dorównać, musimy podnieść poziom inwestycji o połowę, a w przypadku inwestycji prywatnych przedsiębiorstw – niemal dwukrotnie, z obecnych 9 do 16 procent PKB – wskazywał Sobolewski.


Posłuchaj

Kamil Sobolewski gościem Anny Grabowskiej (Kapitał i Praca) 25:32
+
Dodaj do playlisty

 
Ekonomista wyjaśnił również, dlaczego wzrost inwestycji jest koniecznością biologiczną i demograficzną dla polskiej gospodarki.

– Zasoby pracy w Polsce drastycznie się kurczą. Z 22 milionów ludzi w wieku produkcyjnym zejdziemy do poziomu 13 milionów. Skoro rąk do pracy będzie o połowę mniej, a nasze apetyty konsumpcyjne rosną, lukę tę muszą wypełnić technologie, automaty i roboty. W gospodarce możemy skonsumować tylko tyle, ile wytworzymy – tłumaczył ekspert.

Dlaczego 17% to
„strefa śmierci”?

Stopa inwestycji a przyszłość polskiej gospodarki.

17% PKB Ledwie wystarcza na odtworzenie zużytego majątku. (Amortyzacja maszyn, remonty dróg i budynków)

Brak innowacji

Polskie firmy głównie "utrzymują stan posiadania".

Środki idą na remonty starego sprzętu, zamiast na zakup technologii jutra.

Pułapka średniego dochodu

Bez inwestycji w nowoczesne maszyny nie rośnie wydajność pracy.

Skutek: Płace nie mogą rosnąć bez wywoływania inflacji.

Przegrana z regionem

Podczas gdy my "stajemy w miejscu", sąsiedzi budują nowoczesny przemysł.

🇵🇱 Polska17% (Stagnacja)
🇨🇿 🇷🇴 Czechy / Rumunia25% (Rozwój)

W 2026 roku stają się dla nas groźną konkurencją eksportową.

Wieloletnie zamówienia publiczne szansą dla polskich firm

Jedną z kluczowych rekomendacji raportu jest zmiana filozofii zamówień publicznych. Zamiast kupować gotowe produkty z zagranicy, państwo powinno wykorzystać swoją siłę nabywczą do budowania potencjału krajowych przedsiębiorstw poprzez długoterminowe kontrakty.

– Nasze państwo kupuje towary i usługi za setki miliardów złotych rocznie. Zamiast pytać z trzymiesięcznym wyprzedzeniem o dostępność towaru na półce, państwo powinno pytać o możliwość dostaw przez 10 lat, zaczynając za trzy lata. Taka perspektywa dałaby polskim firmom bodziec do stworzenia mocy produkcyjnych, których dziś nie mają. Dotyczy to na przykład budowy schronów czy infrastruktury obronnej. Dzięki temu pieniądze publiczne zostałyby w kraju, zasilając polską produkcję, a nie import – argumentował gość audycji.

Odpolitycznienie płacy minimalnej i odkorkowanie sądów

Raport Pracodawców RP porusza również kwestie prawne i systemowe. Sobolewski wskazał na konieczność usprawnienia wymiaru sprawiedliwości oraz zmianę mechanizmu ustalania minimalnego wynagrodzenia, aby przestało być ono narzędziem walki politycznej.

Zobacz koniecznie: Płaca minimalna. Tak toczy się wojna o pieniądze milionów Polaków

– Postulujemy, aby płaca minimalna była ustalana w oparciu o sztywny algorytm, zgodnie z dyrektywą unijną, na poziomie 60 procent mediany płac. Chcemy odebrać politykom i partnerom społecznym możliwość corocznych kłótni o ten wskaźnik. Płaca minimalna w ostatnich latach rosła w sposób nieprzewidywalny, często w oderwaniu od realiów ekonomicznych, co szkodziło przewidywalności prowadzenia biznesu – mówił Sobolewski.

W kwestii sądownictwa eksperci zalecają odciążenie sędziów z prostszych spraw, co miałoby przyspieszyć rozstrzyganie sporów gospodarczych.

– Rekomendujemy skrócenie procesów sądowych poprzez wyprowadzenie z wokandy dwóch rodzajów spraw. Po pierwsze, sprawy rodzinne i orzekanie o rozwodach czy opiece nad dziećmi mogłyby trafić do notariuszy. Po drugie, konieczne jest systemowe, ustawowe rozwiązanie problemu kredytów frankowych, które zatykają wydziały cywilne i gospodarcze – podsumował ekspert Pracodawców RP.

Czytaj także: 


Źródło: Polskie Radio 24

Prowadząca: Anna Grabowska

Opracowanie: Michał Tomaszkiewicz

Polecane

Wróć do strony głównej