Brazylia czeka na medal mistrzostw świata od 2002 roku, gdy piłkarze prowadzeni przez Luiza Felipe Scolariego wygrali turniej rozgrywany w Korei i Japonii. Od tego czasu, najlepszy wynik "Canarinhos" to 4. miejsce w 2014 roku, który wspominany jest jako największe rozczarowanie w historii, ze względu na katastrofalny półfinał, przegrany z Niemcami aż 1:7.
Podczas niedawnych mistrzostw, prowadzeni przez Tite zawodnicy szybko stali się głównymi faworytami do końcowego triumfu, jednak sensacyjnie odpadli po ćwierćfinałowej przegranej w rzutach karnych z Chorwacją. Po rezygnacji Tite, brazylijska federacja szukała nowego selekcjonera z zagranicy - pojawiały się spekulacje o możliwym zatrudnieniu m.in. Pepa Guardioli i Jose Mourinho.
Jak donosi ESPN Brasil, ostatecznie wybór padł na Ancelottiego. Jeden z najbardziej utytułowanych trenerów w historii, czterokrotny zdobywca Ligi Mistrzów jako szkoleniowiec, prowadzi Real Madryt, z którym w minionym sezonie wygrał najważniejsze europejskie rozgrywki.
Według doniesień brazylijskich mediów, Włoch rozpocznie nową pracę po zakończeniu obecnego sezonu. Umowa Ancelottiego ma trwać do zakończenia najbliższego mundialu, który w 2026 roku odbędzie się w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie.
Na te informacje zareagował sam zainteresowany.
- Reprezentacja Brazylii? Nic mi na ten temat nie wiadomo. Nie wiem nawet, co napisały o tym brazylijskie media. (...) Jestem trenerem Realu Madryt. Mój kontrakt obowiązuje do czerwca 2024 roku - powiedział Carlo Ancelotti.
Czytaj także:
kp