Deregulacja czy tylko kosmetyka? "Nie róbmy nic, co pogorszy sytuację"
W audycji Kapitał i Praca w sobotę 7 lutego tematem była deregulacja gospodarki oraz postulaty przedsiębiorców dotyczące stabilności prawa. Gościem Anny Grabowskiej był Marek Górski, prezydent Konfederacji Lewiatan.
2026-02-10, 15:33
Posłuchaj
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Walka z absurdami i niestabilnością: Marek Górski zdefiniował deregulację jako usuwanie barier legislacyjnych oraz zapewnienie przewidywalności prawa, co jest kluczowe dla rozwoju firm w Polsce.
- Postulat 6-miesięcznego vacatio legis: Przedsiębiorcy domagają się, aby nowe przepisy, zwłaszcza podatkowe, wchodziły w życie z co najmniej półrocznym opóźnieniem, co pozwoliłoby biznesowi na przygotowanie się do zmian.
- Systemowe podejście zamiast dobrej woli: Prezydent Konfederacji Lewiatan podkreślił konieczność wpisania procesu deregulacji do ustawy, aby był on obowiązkiem administracji, a nie zależał jedynie od politycznej woli rządzących.
Prowadząca audycję Anna Grabowska rozmawiała z gościem o tym, jak przedsiębiorcy rozumieją pojęcie deregulacji i dlaczego mimo zapowiedzi polityków, wciąż zmagają się z nadmiarem biurokracji i zmiennością przepisów.
Marek Górski wyjaśnił, że dla biznesu deregulacja nie jest tylko hasłem, ale fundamentalnym warunkiem sprawnego działania. Podkreślił, że kluczowa jest walka z legislacyjnymi absurdami, które blokują rozwój firm.
– Deregulacja to przede wszystkim walka z absurdami legislacyjnymi. Chodzi o to, żeby przedsiębiorca mógł rozwijać swoje firmy i przewidywać to, co się dzieje. Uregulowania funkcjonujące na rynku nie powinny utrudniać normalnego działania – mówił prezydent Konfederacji Lewiatan.
Posłuchaj
– Po drugie, przepisy prawne, a zwłaszcza ich zmiany, muszą być przewidywalne. Przedsiębiorca musi wiedzieć, że nawet jeśli nastąpią zmiany dla niego negatywne, to będzie miał czas na przygotowanie się do nich - dodał Górski.
Spór o vacatio legis. Pół roku to absolutne minimum
Jednym z głównych tematów rozmowy była kwestia odpowiednio długiego okresu przejściowego dla nowych ustaw. Górski zaznaczył, że choć przedsiębiorcy marzyliby o rocznym vacatio legis, to w ramach kompromisu uzgodniono termin sześciomiesięczny. Niestety, nawet ten termin często nie jest dotrzymywany, co argumentuje się koniecznością szybkiego reagowania.
– Nie zgadzam się z argumentacją rządu o konieczności pilnego wprowadzania zmian. Minęło już 36 lat od upadku komunizmu. Wtedy, w 1989 roku, konieczna była terapia szokowa, ale teraz polska gospodarka rozwija się dobrze. Nie róbmy nic, co by pogorszyło sytuację przedsiębiorców – apelował gość audycji.
– Sześciomiesięczny okres vacatio legis to nie jest oczekiwanie nadwymiarowe. W Wielkiej Brytanii przy wprowadzaniu opłaty cukrowej okres ten trwał dwa lata, by firmy mogły dostosować receptury i linie produkcyjne. U nas powinno to być minimum pół roku - dodał prezydent Konfederacji Lewiatan.
Gold-plating w Polsce
Jak polski ustawodawca „przedobrzył” przy wdrażaniu prawa UE. Raport "SprawdzaMY".
Ochrona infrastruktury krytycznej i kluczowych dostawców (skupienie na 5G, energetyce).
Wykluczanie dostawców wysokiego ryzyka (HRV) z aż 18 sektorów gospodarki. Kosztowna wymiana sprzętu w szerokiej skali, niespotykana w innych krajach UE.
Ochrona inwestora, swoboda w ustalaniu progów wejścia.
Wprowadzenie minimalnego progu wejścia 40 tys. euro. Odcięcie mniejszych inwestorów i osłabienie polskiego rynku względem Luksemburga.
Stworzenie bezpiecznych kanałów zgłoszeń dla pracowników.
Bardzo rygorystyczne terminy i skomplikowane procedury weryfikacji. Duże obciążenie biurokratyczne dla średnich firm bez działów compliance.
Opodatkowanie niezrealizowanych zysków przy przenoszeniu aktywów.
Wyjątkowo krótkie terminy zapłaty i objęcie podatkiem szerszej grupy osób fizycznych. Zniechęcanie do mobilności inwestycyjnej.
Zakaz sprzedaży na rynkach wewnętrznych UE.
Interpretacja przepisów jako zakaz produkcji na eksport. Polskie firmy tracą rynki zagraniczne na rzecz firm z Danii czy Szwecji.
Dopuszczenie biometrii za zgodą lub w celach bezpieczeństwa.
Wieloletnia, restrykcyjna interpretacja uznająca np. czytniki palca w pracy za nielegalne, nawet przy zgodzie pracownika.
Kogo to boli najbardziej? (Liczba przypadków)
Zmiany są nieuniknione, ale nie mogą zaskakiwać
Anna Grabowska zauważyła, że przedsiębiorcy często skarżą się na sam fakt zmienności prawa, choć zmiany są niezbędne do rozwoju. Marek Górski przyznał, że niestabilność jest wpisana w życie gospodarcze (np. przez wojnę w Ukrainie czy pandemię), ale państwo nie powinno dokładać biznesowi dodatkowych obciążeń.
– Nie dokładajmy jeszcze więcej przedsiębiorcom. Zmiany ułatwiające życie mogą wchodzić nawet z miesięcznym opóźnieniem, ale te nakładające nowe obowiązki muszą być ogłaszane z wyprzedzeniem – tłumaczył Górski. Przypomniał też o pomyśle dyskutowanym w Kancelarii Prezydenta, zgodnie z którym każdej nowej regulacji nakładającej obowiązki powinna towarzyszyć decyzja o usunięciu dwóch innych.
Deregulacja musi być wpisana w system
W audycji poruszono temat planowanego serwisu deregulacja.gov.pl. Prezydent Konfederacji Lewiatan ostrzegł przed tworzeniem "kolejnych bytów", które nie przyniosą realnych efektów, jeśli proces nie zostanie usystematyzowany prawnie.
– To proces, który musi być zakorzeniony w systemie prawnym. Nie może opierać się tylko na dobrej woli premiera czy ministra – stwierdził Górski. – Powinniśmy zapisać w ustawie, że proces deregulacji jest stałym obowiązkiem administracji rządowej. Jeśli będę wiedział, co dzieje się z moim wnioskiem o zmianę absurdalnego przepisu, a proces będzie transparentny, to będę miał przekonanie, że to działa. Deregulacja nie może być przedmiotem sporu politycznego, powinna być procesem permanentnym.
Gold plating i interpretacje podatkowe
Gość audycji zwrócił również uwagę na zjawisko tzw. gold platingu, czyli nadgorliwego wdrażania unijnych dyrektyw przez polskich urzędników, którzy dokładają dodatkowe wymogi krajowe. Skrytykował też obecny system interpretacji podatkowych.
– Przy tak skomplikowanym systemie prawnym istnieje instytucja interpretacji indywidualnej, ale bardzo często ministerstwo odmawia jej wydania. Urzędnicy mówią wprost: "nie powiemy ci, jak masz zrobić, a za rok przyjdziemy na kontrolę i sprawdzimy". Odmowa często wynika z podejrzenia, że podatnik chce dokonać optymalizacji podatkowej. A przecież uczciwy przedsiębiorca chce po prostu wiedzieć, jak zgodnie z prawem prowadzić biznes i planować przyszłość, np. przy fundacjach rodzinnych – podsumował Marek Górski.
Czytaj także:
- Życie singla znów podrożało. Winne kosmetyki i espresso
- Honor dzieci warty połowę miesięcznych wydatków. Grudzień ciężkim miesiącem dla rodzin
- Seniorzy słono płacą za wigilijny obiad. Dzień z rodziną wart tyle, co 3 tygodnie samemu
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Anna Grabowska
Opracowanie: Michał Tomaszkiewicz