more_horiz
Gospodarka

Niemcy nie rezygnują jeszcze z atomu. Powodem możliwe sytuacje kryzysowe w energetyce

Ostatnia aktualizacja: 06.09.2022 09:08
Dwie z trzech działających obecnie w Niemczech elektrowni atomowych - Isar 2 i Neckarwestheim - mają służyć jako elektrownie awaryjne i wytwarzać energię elektryczną do połowy kwietnia 2023 r. Powodem przedłużenia ich działania jest zapotrzebowanie na energię elektryczną w południowych Niemczech.
Elektrownia jądrowa Isar 2 będzie czynna do połowy kwietnia 2023 roku, aby w razie potrzeby móc wnieść dodatkowy wkład do sieci energetycznej w południowych Niemczech.
Elektrownia jądrowa Isar 2 będzie czynna do połowy kwietnia 2023 roku, aby w razie potrzeby móc wnieść dodatkowy wkład do sieci energetycznej w południowych Niemczech.Foto: Eder/Shutterstock

Trzecia z elektrowni, Emsland w Dolnej Saksonii, ma zostać wyłączona zgodnie z planem do 31 grudnia tego roku. Dotychczasowe plany zakładały wyłączenie z końcem tego roku wszystkich trzech elektrowni atomowych.

Dwie elektrownie jądrowe, Isar 2 i Neckarwestheim, powinny być nadal czynne do połowy kwietnia 2023 roku, aby w razie potrzeby móc wnieść dodatkowy wkład do sieci energetycznej w południowych Niemczech w okresie zimowym 2022/23 - oświadczył federalny minister gospodarki Robert Habeck (Zieloni).

"Szereg niepewnych czynników"

W ocenie ministerstwa sytuacje kryzysowe w systemie elektroenergetycznym w sezonie zimowym 2022/23 są bardzo mało prawdopodobne, ale obecnie nie można ich całkowicie wykluczyć. W związku z tym zalecono już wiele dodatkowych środków, w tym kontynuowanie eksploatacji dwóch z trzech niemieckich elektrowni jądrowych.

- Trzymamy się stopniowego wycofywania energii jądrowej, zgodnie z przepisami ustawy o energii atomowej - wyjaśnił Robert Habeck.

Jak dodał, Niemcy mają bardzo wysokie bezpieczeństwo dostaw w systemie elektroenergetycznym, ale są częścią europejskiego systemu elektroenergetycznego, gdzie można mówić o "szeregu niepewnych czynników". Minister Habeck uznał za nie ograniczenia w dostawach rosyjskiego gazu w wyniku wojny na Ukrainie, a także problemy w części elektrowni atomowych we Francji i letnią suszę, która osłabiła produkcję w elektrowniach wodnych w sąsiednich krajach.

"Należy wykorzystać wszystkie możliwości"

Z tych powodów w Niemczech od wielu tygodni politycy dyskutowali o możliwości wydłużenia pracy trzech ostatnich niemieckich elektrowni jądrowych: Isar 2 w Bawarii, Emsland w Dolnej Saksonii i Neckarwestheim 2 w Badenii-Wirtembergii. Wcześniej nie tylko będąca w opozycji Unia CDU/CSU, ale też wchodząca w skład rządu FDP prowadziła kampanię na rzecz kontynuacji pracy elektrowni jądrowych.

Christian Lindner, lider FDP i federalny minister finansów, przekonywał do kontynuowania pracy w trzech nadal wytwarzających energię elektrowniach atomowych.

- W obecnych czasach należy wykorzystać wszystkie możliwości, aby obniżyć ceny energii elektrycznej dla ludzi i firm - mówił w wywiadzie dla "Sueddeutsche Zeitung".

PR24.pl, PAP, DoS