X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Historia

Józef Czapski: to był szok, oni wszyscy zostali zabici

Ostatnia aktualizacja: 03.04.2019 08:00
- Zupełnie nie wyobrażałem sobie tego, żeby ci wszyscy ludzie mieli zostać zlikwidowani. Nikt w to nie wierzył poza Andersem, który był przekonany, że to wszystko jest możliwe – mówił Józef Czapski, który z rozkazu gen. Władysława Andersa szukał zaginionych polskich oficerów na terenie sowieckiej Rosji.
Audio
  • Józef Czapski opowiada o życiu w Starobielsku, niepewności losu i nadziejach na uwolnienie towarzyszących przebywającym tam oficerom. Wspomina podróż do kolejnych obozów w Pawliszczew Bór i Griazowcu. Mówi o kolegach, których los pozostawał nieznany. (RWE, 14.04.1985)
  • Józef Czapski opowiada o swoim spotkaniu z gen. Andersem i o początkach poszukiwań polskich oficerów. Po zaatakowaniu ZSRS przez III Rzeszę, Józef Czapski został zwolniony z obozu. Trafił do Buzułuku, gdzie powstawała armia złożona z polskich jeńców.
  • Józef Czapski postanawia udać się do Moskwy. Wierzy, że uda mu się dostać do szefa NKWD Berii. (RWE, 14.04.1985)
  • Po otrzymaniu rozkazów od gen Andersa, Józef Czapski wyrusza do Kujbyszewa, a następnie do Czkałowa, gdzie udaje mu się dotrzeć do ówczesnego szefa Gułagu Wiktora Nasiedkina od którego próbuje wydobyć informacje na temat polskich jeńców. (RWE, 14.04.1985)
  • Józef Czapski dociera do Moskwy, gdzie zostaje przyjęty przez zastępcę szefa kontrwywiadu gen. Leonida Rajchmana, któremu szczegółowo przedstawia memorandum w sprawie jeńców. Po kilku dniach oczekiwania Rajchman powiadamia telefonicznie Czapskiego, że "nic nie udało się zrobić". (RWE, 14.04.1985)
Prace ekshumacyjne niemieckiej komisji na terenie Katynia w 1943 roku.
Prace ekshumacyjne niemieckiej komisji na terenie Katynia w 1943 roku.Foto: Wikipedia/domena publiczna

Posłuchaj wspomnień Józefa Czapskiego o misji poszukiwania w latach 1941-1942 zaginionych polskich żołnierzy i oficerów.

Józef Czapski, wiosną 1940 roku, ze względu na niemieckie pochodzenie, został przeniesiony z ostatnią grupą Polaków z obozu w Starobielsku do obozu w Pawliszczew Borze, a następnie do obozu jenieckiego NKWD w Griazowcu pod Wołogdą na dalekiej północy ZSRR. Przebywając w tych obozach, miał pozwolenie na prowadzenie korespondencji z rodziną w Polsce. Wkrótce zaczął otrzymywać listy również od znajomych, którzy pytali, co się dzieje z ich bliskimi – oficerami, którzy zostali wcześniej wywiezieni ze Starobielska.

- Nikt nie potrafił odpowiedzieć na te pytania. Wtedy miałem teorię, że jeńców morduje się w okresie największego nasilenia rewolucji. Miałem sakralne przekonanie, że jeńców się nie zabija – mówił Józef Czapski w wywiadzie z 1985 roku dla Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. 

Po zwolnieniu z obozu w 1941 roku na mocy układu Sikorski-Majski, dołączył do armii generała Władysława Andersa w miejscowości Tockoje. Czapski zauważył wtedy, że wciąż brakuje wielu oficerów, z którymi był w obozie w Starobielsku. W obozie armii Andersa w Tockoje zajmował się przyjmowaniem do wojska napływających z całego ZSRR polskich żołnierzy.

Katyń - zobacz serwis historyczny

- Pytałem się ich, czy mają informacje o polskich oficerach ze Starobielska, ale nikt nic nie wiedział. To się stało niesłychanie dziwne i niepokojące, że nikt nie wie o ich losach – dodał Józef Czapski.

Czapski napisał wtedy list do generała Andersa, którego jeszcze znał sprzed wojny. Zadeklarował, że jest do jego dyspozycji. W tym liście przypomniał o tym, że w 1919 roku udał się do Rosji szukać zaginionych w czasie rewolucji polskich żołnierzy. Wykazał tym samym, że posiada doświadczenie w prowadzeniu takich poszukiwań.

W odpowiedzi Anders mianował Czapskiego Szefem Biura Poszukiwań Zaginionych Oficerów. Na rozkaz generała udał się do Moskwy, by znaleźć więcej informacji.

- Liczyłem na to, że przyjmie mnie Stalin lub Beria. Przecież byliśmy Polakami, którzy walczą przeciwko Hitlerowi, przymykając oczy na to, co się dzieje w Rosji Radzieckiej – wyjaśniał Józef Czapski. 

W Moskwie Czapskiemu nie udało się spotkać z najwyższymi przedstawicielami władz ZSRR. Spędził tam kilka tygodni, walcząc z niechęcią władz do udzielania informacji na temat losu "zaginionych" polskich oficerów. Wojskowi i oficerowie NKWD twierdzili, że nie są w stanie mu pomóc lub nie posiadają takiej wiedzy. Niektórzy z nich utrzymywali, że mogą udzielić takich informacji, jednak najpierw muszą przejrzeć dokumenty, po czym już się nie odzywali. W odpowiedzi na prośbę o spotkanie z Berią lub Stalinem usłyszał, że nie rozmawiają oni z żołnierzami posiadającymi stopień niższy niż generał.

- Dwadzieścia lat po rewolucji zupełnie nie wyobrażałem sobie tego, żeby ci wszyscy ludzie mieli zostać zlikwidowani. Nikt w to nie wierzył poza Andersem, który był przekonany, że wszystko jest możliwe – mówił Józef Czapski.

W 1942 roku Czapski spotkał się w Moskwie z gen. Władysławem Andersem, któremu przekazał, że nie trafił na żaden ślad zaginionych oficerów. Generał miał wtedy powiedzieć, że jest przekonany o tym, że ci ludzie nie żyją i traktuje ich jako kolegów, którzy zginęli w bitwie.

Czapski o odkryciu przez Niemców w 1943 roku zbiorowych grobów w Katyniu dowiedział się, kiedy przebywał wraz z armią Andersa w Iranie.

- Dla mnie to było potwierdzenie przypuszczeń Andersa. Dla ludzi to był szok – przyznawał po latach Józef Czapski. - Dopiero wtedy w pełni zrozumiałem, że ci ludzie zginęli. Informacje umyślne podsuwane przez NKWD o tym, gdzie mogą znajdować się oficerowie lub wiadomości przynoszone przez innych Polaków, to wszystko była fikcja. Ci ludzie już od dawna nie żyli - dodał. 

Katyń, Charków, Miednoje, Bykownia...

Wiosną 1940 roku na polityczne zlecenie ścisłego kierownictwa Biura Politycznego Komitetu Centralnego Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) NKWD zamordowała ponad 20 tysięcy Polaków. Na mocy rozkazu Stalina w lesie katyńskim zginęło ponad 4 tysiące osób, w Charkowie - 3,8 tysięcy, w Miednoje - 6 tysięcy, zaś w łagrach na terenach zajętych przez ZSRS - ponad 7 tysięcy.

Jeńcy byli zabijani strzałem w tył głowy, ciała zakopano w masowych grobach. Eksterminacja oficerów, urzędników, literatów, matematyków, księży, policjantów, pograniczników, lekarzy, adwokatów, inżynierów, poetów, naukowców, była częścią planu wyniszczenia polskiej inteligencji. Miało to ułatwić komunistom indoktrynację polskiego społeczeństwa, która była elementem budowy socjalitycznego świata.

Zbrodnia ukrywana przez Związek Sowiecki ujrzała światło dzienne w 1943 roku, ale dopiero w latach 90. XX wieku Rosjanie przyznali się do politycznej odpowiedzialności za dokonanie tego makabrycznego mordu. Mimo tego władze w Moskwie do tej pory nie chcą uznać zbicia 20 tysięcy Polaków za ludobójstwo.

seb/im

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Zbrodnia katyńska - zagłada polskich elit

Ostatnia aktualizacja: 03.04.2019 08:30
3 kwietnia 1940 do Katynia wyruszyły pierwsze transporty polskich jeńców wojennych przetrzymywanych w łagrach na terytorium Związku Radzieckiego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ławrientij Beria – oberpolicmajster Stalina

Ostatnia aktualizacja: 23.12.2018 07:00
Chruszczow i jego przyjaciele, pozbywając się Berii zadbali o to, by obarczyć go wszelkimi grzechami, uczynili z niego demona. Może to zabrzmi paradoksalnie, ale on był mniej skąpany we krwi niż Chruszczow – stwierdził historyk, prof. Paweł Wieczorkiewicz.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Katyń - zbrodnia precyzyjnie zaplanowana. Wspomnienia świadków

Ostatnia aktualizacja: 03.04.2019 08:15
- Do Kozielska zostałem przywieziony na początku listopada 1939 roku. W marcu buchnęła pogłoska, że wkrótce rozpocznie się likwidacja obozu – mówił prof. Stanisław Swianiewicz, jedyny ocalały więzień z transportu polskich oficerów do Katynia.
rozwiń zwiń