Ambasador USA zrywa kontakty z Czarzastym. "Naprawdę mało profesjonalne"
Ambasador USA w Polsce ogłosił, że Stany Zjednoczone "zrywają wszelkie kontakty i komunikację" z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym, uzasadniając to jego rzekomymi "oburzającymi i nieuzasadnionymi obelgami" wobec prezydenta Donalda Trumpa. - To zachowanie jest naprawdę mało profesjonalne - powiedział w Polskim Radiu 24 prof. Tomasz Płudowski, amerykanista.
2026-02-06, 09:40
Najważniejsze informacje:
- Ambasador USA w Polsce ogłosił, że zrywa kontakty z Włodzimierzem Czarzastym
- To pokłosie odmowy marszałka Sejmu ws. poparcia kandydatury Trumpa do pokojowego Nobla
- Może to świadczyć o tym, że ambasador nie uważa Polski za kraj sojuszniczy - powiedział prof. Tomasz Płudowski
5 lutego ambasador USA w Polsce Tom Rose za pośrednictwem platformy X przekazał, że zrywa stosunki z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Jako powód podał "oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta USA Donalda Trumpa". Szef Lewicy odmówił poparcia kandydatury Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla, co wywołało medialną burzę. Po ostrym wpisie Toma Rose głos zabrał także marszałek Sejmu. Swoją decyzję o braku poparcia dla Trumpa argumentował tym, że stanął w obronie polskich żołnierzy. Sytuację w Polskim Radiu 24 skomentował prof. Tomasz Płudowski, amerykanista.
- Jest to wyraz braku profesjonalizmu. Ambasador, który ma reprezentować swoją ojczyznę w kraju sojuszniczym, a twierdzi, że zakończył wszelkie relacje z drugą najważniejszą osobą w państwie. Jednocześnie zostaje w tym państwie i ma dobre relacje z rządem. To zachowanie jest naprawdę mało profesjonalne - mówił. - Po pierwsze, jest to niepraktyczne. Po drugie, wygląda to na presję, która jest nierealistyczna - przekazał. Podkreślił, że takie zachowanie nie przystoi w obecnych czasach. - Zwłaszcza otwarcie wyrażona chęć usunięcia konkretnej osoby z polityki. Może to świadczyć o tym, że ambasador nie uważa Polski za kraj sojuszniczy i chce wywrzeć presję. Oczywiście w polityce wywieranie presji się zdarza, ale wówczas są to działania zakulisowe i ograniczone do sytuacji radykalnych - przekazał. Ekspert jako przykład podał ograniczenie wpływów "partii antysemickiej, która rośnie na wartości'". - Tego rodzaju sugestie się zdarzają, ale one są zrozumiałe - przekonywał prof. Płudowski.
Posłuchaj
Posłuchaj
"Nie należy rozmawiać publicznie tak ostro"
Ekspert określił wypowiedź ambasadora USA mianem "zbytecznej". - Mowa jest o obelgach, czyli o słowach obraźliwych. Ja słyszałem tylko oceny polityki - powiedział. Przyznał, że marszałek Czarzasty również "powinien być bardziej dyplomatyczny", bo stawia ambasadora w trudnej sytuacji. Podkreślił, że negatywne oceny działań Donalda Trumpa są typowe dla niektórych państw Europy. - Z drugiej strony te poglądy są typowe dla krajów europejskich. Zwłaszcza dla państw, gdzie rządzą partie socjaldemokratyczne, czy partie które nie są skrajnie prawicowe. Poza tym [Włodzimierz Czarzasty - przyp. red.] odniósł się do faktów. Stany Zjednoczone wycofały się z około 60 organizacji międzynarodowych, interweniują wojskowo - mówił. Tomasz Płudowski jako przykłady podał aresztowanie przywódcy Nicolasa Maduro, a także domaganie się przejęcia przez USA Grenlandii. - A jednocześnie Stany Zjednoczone wręcz zmuszają inne państwo, wysyłając "gotowca", by poprzeć nominację do Pokojowej Nagrody Nobla. Nie da się ukryć, że jest to pewna niespójność. Albo jedno, albo drugie - tłumaczył.
- Dobrym przykładem jest Wenezuela, gdzie wciąż nie nastąpiła wymiana władzy wybranej podczas wolnych wyborów - mówił. - Kontrowersje wokół polityki Donalda Trumpa, wokół tego, że on postępuje nietypowo, że zrywa z dotychczasowymi tradycjami, są zrozumiałe. Jego ruchy są oceniane bardzo różnie, ale na nagrodę Nobla wyjątkowo trzeba zasłużyć. Poza tym tak Komitet Noblowski wybierze kogoś, kogo sam uzna za najbardziej odpowiedniego. Niezależnie od tego czy będzie nominowany przez pięć krajów czy piętnaście - podkreślił amerykanista.
Prof. Tomasz Płudowski ocenił, że tego typu dyskusja nie powinna ujrzeć światła dziennego. - Moim zdaniem nie należy rozmawiać publicznie tak ostro - stwierdził gość Polskiego Radia 24. To zaognia sytuację i ucina kontakty - ocenił Płudowski. Zwrócił jednak uwagę na stanowisko, jakie Tom Rose objął w Polsce. - Na tym polega rola ambasadora, że kontynuuje i podtrzymuje kontakty, nawet w krajach z którymi relacje są trudne, a tym bardziej w kraju sojuszniczym - podsumował.
- Tome Rose atakuje Czarzastego. "Ambasador nie może nas meblować"
- Tom Rose zaatakował Czarzastego. Demokraci uderzają w Trumpa
- USA reaguje ws. Czarzastego. "Nie będziemy utrzymywać kontaktów"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Krzysztof Grzybowski
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk