"Głupi stary miś". Klątwa Puchatka dręczyła ich do końca życia

Każdy z nich wniósł coś innego do literackiego świata Kubusia Puchatka i każdy w końcu tego żałował. Żaden z nich nie spodziewał się, że dwie książki o przygodach misia odniosą taki sukces i że już zawsze będą postrzegani przez pryzmat tej postaci.

2026-03-01, 06:30

"Głupi stary miś". Klątwa Puchatka dręczyła ich do końca życia
Od lewej: Christopher Milne, A.A. Milne, E.H. Shepard oraz Kubuś Puchatek i Prosiaczek w disnejowskiej animacji . Foto: Courtesy Everett Collection/Mary Evans Picture Library/Disney/Press Association/East News

Pisarz w szufladce

Alan Alexander Milne (1882-1956) przeżył 74 lata i w tym czasie napisał 35 sztuk teatralnych, 7 powieści, 7 zbiorów opowiadań, 5 tomów poezji i 5 książek non-fiction, ponadto liczne artykuły prasowe, wstępy do dzieł kolegów i tym podobne. Jego ambicją było pisać, co tylko zechce. Chciał spróbować wszystkiego, w tym także pisarstwa dla dzieci.

Większość jego dorobku to jednak teksty dla dorosłych czytelników. Ale co z tego, skoro dziś wie o tym tylko garstka ludzi? Dla czytelników na całym świecie A.A. Milne znany jest wyłącznie jako autor książek "Winnie-the-Pooh" oraz "The House at Pooh Corner" (w słynnym spolszczeniu Ireny Tuwim odpowiednio "Kubuś Puchatek" i "Chatka Puchatka"). Obydwie powstały w ciągu zaledwie trzech lat i to właśnie ten okres zapisał się w historii literatury.

Stało się to zresztą jeszcze za życia Milne'a. Mało tego - właściwie niemal od razu po wydaniu nadzwyczaj popularnych tomów o przygodach Puchatka pisarz musiał "stopniowo przyjąć do wiadomości, że będzie traktowany serio tylko jako pisarz dla dzieci" - jak pisała o nim jego biografka Ann Thwaite.

Już za późno

Odkąd zaczął pisać, A.A. Milne nie narzekał na brak powodzenia zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w USA. Jego dzieła sprzedawały się świetnie, a sztuki teatralne natychmiast po napisaniu trafiały na afisze teatrów po obu stronach Atlantyku. Gdy w 1924 roku postanowił wydać tomik z wierszami dla dzieci, przyjęto to zrazu jako ciekawostkę. Szybko jednak okazało się, że utwory te stały się bestsellerami w kręgu kultury anglojęzycznej. W ślad za tym pojawiły się opowiadania o Puchatku i odniosły jeszcze większy sukces.

Pisarz, który już wcześniej bardzo dobrze zarabiał na pisaniu, teraz naprawdę się wzbogacił. Mimo tego nieoczekiwana sława zaczęła go uwierać. W tamtej epoce książek dla najmłodszych nie traktowano jako pełnoprawnych dzieł kultury. To były zabawki. "Prawdziwa" literatura była przeznaczona dla dorosłych.

Wprawdzie Milne nie zgadzał się z tym podejściem, ale był świadom, że duża część publiczności i krytyki tak właśnie uważa. Dlatego przez resztę życia dystansował się od szufladki autora "niepoważnej" literatury. W wydanej w 1939 roku autobiografii pod znamiennym tytułem "It's Too Late Now" ("Teraz już za późno") przypominał, że jest przede wszystkim twórcą dla dorosłych.

"W Anglii łatwiej jest zyskać reputację niż ją stracić" – stwierdził. – "Napisałem cztery »książki dla dzieci«, zawierające łącznie, jak sądzę, 70 tysięcy słów - tyle, ile ma średniej długości powieść. Pożegnawszy się z tym wszystkim w 70 tysiącach słów, świadom, że, przynajmniej dla mnie, ten rodzaj jest już przebrzmiały, porzuciłem pisanie książek dla dzieci. Chciałem od nich uciec (...). Na próżno. Anglia oczekuje, że pisarz, podobnie jak szewc, będzie trzymał się swojej specjalności".

Straszna sława

W tym kontekście nieco przewrotne wydaje się zwrócenie przez Milne'a uwagi, że jego publikacje dla dzieci sukces zawdzięczają tak naprawdę ilustracjom Ernesta Howarda Sheparda (1879-1976). Może to wyglądać na próbę przerzucenia odpowiedzialności na człowieka, który zilustrował zarówno obie książki o Kubusiu Puchatku, jak i dwa Milne'owskie tomy poezji dziecięcej.

Tymczasem Shepard również uważał siebie za ofiarę "klątwy Puchatka". Wolałby być pamiętany jako jeden z czołowych karykaturzystów satyrycznego tygodnika "Punch", ale światową sławę zdobył jako autor rysunków przedstawiających Kubusia, Prosiaczka, Kłapouchego i innych mieszkańców Stumilowego Lasu. Ta twórczość usunęła w cień resztę jego dorobku. Dzieła dokończyła wytwórnia Walta Disneya, która w oparciu o ilustracje Sheparda powołała do życia jedną z najpopularniejszych animowanych postaci wszech czasów.

Rysownik do końca życia żałował, że dał się Milne'owi namówić do współautorstwa "Kubusia Puchatka" i "Chatki Puchatka". Bohatera tych książek nazywał z przekąsem "głupim starym misiem".

Ucieczka ze Stumilowego Lasu

Najwięcej przykrości ze strony literackiego Kubusia Puchatka spotkało jednak Christophera Milne'a (1920-1996). O ile A.A Milne i E.H. Shepard mogli pretensje tylko do siebie, o tyle Christopher, który od razu zaczął być utożsamiany z książkowym Krzysiem, został dotknięty "klątwą" całkowicie mimo woli.

Zaledwie 6-letno chłopiec stał się z dnia na dzień gwiazdą kultury masowej. Z początku sława wydawała się przyjemna, ale fakt, że Christopher jest przez publiczność "używany" do reprezentowania fikcyjnego bohatera, zaczął mu z czasem ciążyć. Narzucona rola sprawiła, że zaczął mieć problemy społeczne i emocjonalne. Był dzieckiem, któremu kazano dźwigać zbyt duży ciężar.

"Wydawało mi się niemal, że mój ojciec osiągnął swoją pozycję, wspinając się na moje dziecięce ramiona, że przywłaszczył moje imię i pozostawił mi jedynie pustą sławę bycia jego synem" – pisał w wydanych w 1974 roku wspomnieniach pt. "Zaczarowane miejsca".

A.A. Milne zorientował się wprawdzie, że jego syn cierpi i na każdym kroku podkreślał, że Krzyś jest postacią fikcyjną i nie należy go mylić z prawdziwym dzieckiem, ale, by przywołać tytuł jego książki, było "już za późno".

Christopher Milne był obiektem drwin w szkole z internatem, do której wyjechał jako 10-latek, a gdy jako dorosły człowiek wraz z żoną prowadził księgarnię, klienci uparcie nazywali ją "sklepikiem Kubusia Puchatka". Nic dziwnego, że - już po śmierci ojca - bardzo chętnie pozbył się wszelkich praw do książek o pluszowym misiu. Nie zależało mu nawet na pieniądzach związanych z Puchatkiem.

Dla świata pozostał jednak małym chłopcem ze Stumilowego Lasu. Gdy Christopher Milne zmarł w 1996 roku, gazety na całym świecie pisały o nim przede wszystkim jako synu sławnego ojca i pierwowzorze książkowego Krzysia. Nawet Czesław Miłosz nie oparł się pokusie i śmierć Milne'a posłużyła mu do stworzenia poetyckiego obrazu życia wiecznego w świecie literackiej wyobraźni.

Źródło: Polskie Radio/Michał Czyżewski

Polecane

Wróć do strony głównej