more_horiz
Historia

Magdalena Samozwaniec - tropicielka nonsensów

Ostatnia aktualizacja: 26.07.2022 05:45
- Gdy ojciec zobaczył, jak nieprawdopodobny sukces osiągnęła moja książka, powiedział do mnie rozkazująco: Pisz! Tego nie trzeba mi było dwa razy powtarzać. Zamiast jeść, jak moje rówieśnice, bawić się i flirtować, ja pisałam. Byle co, byle pisać - mówiła Magdalena Samozwaniec w Polskim Radiu w 1954 roku.
I Ogólnopolski Kongres Satyryków w sali YMCA przy ul. Krakowskie Przedmieście w Warszawie. Na zdjęciu pisarka satyryczna Magdalena Samozwaniec (8 listopada 1948).
I Ogólnopolski Kongres Satyryków w sali YMCA przy ul. Krakowskie Przedmieście w Warszawie. Na zdjęciu pisarka satyryczna Magdalena Samozwaniec (8 listopada 1948).Foto: PAP

26 lipca 1894 roku urodzila się Magdalena Samozwaniec, z domu Kossak.

Pisarka pochodziła z utalentowanej rodziny Kossaków. Była wnuczką Juliusza, córką Wojciecha, siostrą Jerzego oraz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, o której napisała książkę "Zalotnica niebieska" i z którą tworzyła przez całe życie intelektualno-emocjonalny duet. Była również stryjeczną siostrą Zofii Kossak-Szczuckiej.

- Urodziłam się w prostej artystycznej rodzinie. Życie płynęło mi spokojnie po pieluszkach, a potem różnie. W małym podmiejskim dworku, w którym pierwszy raz zobaczyłam światło dzienne, nie przelewało się. Mój biedny ojciec nie miał nawet czasem na kieliszek koniaku i zmuszony był ciężkimi warunkami malować konie – tak mówiła Magdalena Samozwaniec w satyrycznej autobiograficznej gawędzie, nadanej na falach Polskiego Radia w 1954 roku.

Posłuchaj gawędy z 1954 roku, w której pisarka opowiada w żartobliwy sposób o tym, jak toczyła się jej kariera literacka, o rodzeństwie, perypetiach z mężczyznami i przyczynach rozwodu.


Posłuchaj
05:34 Magdalena Samozwaniec - gawęda życiorys, 1954.mp3 Gawęda Magdaleny Samozwaniec, w której pisarka i satyryczka przedstawia swój życiorys. (PR, 1954) 

Powieściopisarka, poetka, satyryk. Odebrała staranne wychowanie w domu, biegle władała językami angielskim, niemieckim i francuskim. Ukończyła też Szkołę Sztuk Pięknych dla Kobiet Marii Niedzielskiej. W 1921 r. wyszła za mąż za Jana Starzewskiego. Rok później przyszła na świat ich córka Teresa. W 1923 r. Samozwaniec wyjechała wraz z mężem, sekretarzem polskiego poselstwa, do Bukaresztu. Niedługo potem opuściła Starzewskiego. Drugie małżeństwo zawarła w 1945 r. z Zygmuntem Niewidomskim.

Ogromną popularność zdobyła debiutancka powieść Magdaleny Samozwaniec "Na ustach grzechu. Powieść z życia wyższych sfer towarzyskich, która ukazała się w 1922 r. Była to purnonsensowa parodia modnego wówczas romansu Heleny Mniszkówny "Trędowata".


Posłuchaj
09:56 10 minut o modzie z magdaleną samozwaniec.mp3 10 minut o modzie z Magdaleną Samozwaniec - rozmawia Anna Retmaniak. (PR, 1970)

- Gdy mój ojciec ujrzał wprost nieprawdopodobny sukces, jaki ta książka w krótkim czasie osiągnęła, powiedział do mnie rozkazująco: Pisz! Tego nie trzeba mi było dwa razy powtarzać. Zamiast jeść, jak moje rówieśnice, bawić się i flirtować, ja pisałam. Byle co, byle pisać – mówiła Magdalena Samozwaniec.

Kariera literacka

Sześć lat później Magdalena Samozwaniec rozmawiała na antenie Polskiego Radia z Krzysztofem Rudzkim. Pisarka opowiadała o skandalu, jaki wywołała jej sztuka "Malowana lala", wystawiona w 1924 r. Autorka wykorzystała w niej fakty z życia krakowskiej bohemy, a to nie mogło się wszystkim spodobać. Kolejne opublikowane przez nią utwory to: "Kartki z pamiętnika młodej mężatki" i powieść satyryczna "Wielki szlem". W skandalizującej powieści "Błękitna krew" opisywała byłe polskie ziemiaństwo.

Magdalena Samozwaniec była pisarką, satyrykiem, tropicielką obłudy i hipokryzji społecznej.

Posłuchaj, co mówiła o modzie i Polkach w 1970 roku, w kolejnym wywiadzie, jaki zachował się w archiwum Polskiego Radia.

- Polki zanadto się trzymają mody, a do tego hodują bujne kształty. Paryżanki są tak szczupłe, bo nie jedzą tyle klusek i kartofli, więc mogą nosić, co chcą. A Polki w tych modnych krótkich spódniczkach często wyglądały koszmarnie. Chwała Bogu i Diorowi, że moda wydłużyła spódniczki - powiedziała Magdalena Samozwaniec w rozmowie z Anną Retmaniak w audycji "Dziesięć minut o modzie z Magdaleną Samozwaniec". - Gdybym mogła, naśladowałabym modę bardzo niewolniczo, ale mam męża bardzo krytycznie do mojego wyglądu usposobionego i często słyszę, że wyglądam jak wariatka – śmiała się Magdalena Samozwaniec.

Posłuchaj
08:27 Magdalena Samozwaniec o swoich ksiązkach rozmawia Krzysztof Rudzki, 1969.mp3 Magdalena Samozwaniec opowiada o swoich książkach. Rozmowę prowadził Krzysztof Rudzki. (PR, 1960) 

Dla pisarki ikoną mody była jej matka. - Moja matka już do śniadania przychodziła w gorsecie. Ja wciąż czekam na dopasowane suknie, kapelusze z piórami i woalki. To było piękne. I mam nadzieję, że tego doczekam - mówiła pisarka.

Posłuchaj, co jeszcze mówiła Magdalena Samozwaniec o modzie, do której tęskniła całe życie i dlaczego jej mama była dla niej wzorem kobiecej elegancji.

im