more_horiz
Historia

Bronisław Prugar-Ketling - dowódca 2 Dywizji Strzelców Pieszych oczerniony po śmierci przez komunistów

Ostatnia aktualizacja: 02.07.2022 06:00
Dowódca jednej z dwóch polskich dywizji piechoty, które walczyły przeciwko Niemcom we Francji, przez pięć długich lat dbał o swoich żołnierzy internowanych w Szwajcarii. Po wojnie wrócił do kraju, by odbudować Wojsko Polskie. Po śmierci zamiast czci, spotkały go fałszywe oskarżenia. 
Gen. Bronisław Prugar-Ketling. W tle Ketling dokonujący przeglądu wojsk podczas internowania w Szwajcarii.
Gen. Bronisław Prugar-Ketling. W tle Ketling dokonujący przeglądu wojsk podczas internowania w Szwajcarii. Foto: Grafika na podstawie NAC/dp

Bronisław Prugar przyszedł na świat 131 lat temu lat temu, 2 lipca 1891, w rolniczej rodzinie w Trześniowie (ob. województwo podkarpackie). Po śmierci ojca, był wychowywany przez stryja Wojciecha, proboszcza parafii w Babicach. To dzięki jego wsparciu materialnemu przyszły generał mógł jeszcze przed I wojną światową ukończyć prawo na lwowskim uniwersytecie.

Droga wojny

Pseudonim Ketling, od Sienkiewiczowskiego bohatera "Pana Wołodyjowskiego", przybrał po założeniu w rodzinnym Trześniowie Drużyny Bartoszowej – tego typu formacje były powoływane do życia przez lwowskich studentów i służyły celom przysposobienia wojskowego do przygotowania do przyszłych walk niepodległościowych. Później przybrał – co było wówczas dość powszechną praktyką – pseudonim jako człon nazwiska.

W czasie I wojny światowej został powołany do cesarsko-królewskiej armii. W 1916 roku dostał się do rosyjskiej niewoli, skąd – korzystając z rewolucyjnej zawieruchy – zbiegł na Zachód. Tam wstąpił do formującej się Armii Hallera i z nią powrócił do kraju. Zdążył, w charakterze dowódcy batalionu, wziąć udział w wojnie polsko-bolszewickiej.

Cały okres międzywojenny upłynął Prugarowi-Ketlingowi na systematycznym podnoszeniu kwalifikacji i wspinaniu się po szczeblach hierarchii dowodzenia. W chwili wybuchu II wojny światowej Prugar-Ketling stał na czele 11 Karpackiej Dywizji Piechoty wchodzącej w skład Armii "Karpaty".

Jego jednostka wsławiła się podczas wrześniowych walk zwłaszcza pod Jaworowem i w lasach janowskich. Generał zdołał uniknąć niewoli i przez Węgry przedostał się do Francji.

We Francji i Szwajcarii 

We Francji Bronisław Prugar-Ketling otrzymał dowództwo nad 2 Dywizją Strzelców Pieszych. Jednostka prowadziła walki z Niemcami w składzie francuskiego 45 Korpusu w Alzacji – na linii Maginota. Wobec przeważających sił wroga i faktycznego rozpadu francuskiej armii, dywizja była zmuszona do wkroczenia do Szwajcarii, gdzie żołnierzy czekało pięć lat internowania.

2 Dywizja Strzelców Pieszych przekroczyła granicę szwajcarską jako ostatnia jednostka francuskiego 45 Korpusu. W odróżnieniu od Francuzów, Polacy przekraczali granicę w porządku wojskowym, nie pozostawiając za sobą sprzętu. 13 tys. żołnierzy stanowi do dziś największą grupę Polaków, którzy jednorazowo znaleźli się w Szwajcarii. 

- Dywizja miała być początkowo ulokowana w jednym dużym obozie. Ojciec włożył wiele wysiłku i starań, by dywizja była rozlokowana po całej Szwajcarii w małych obozach. Dawało to możliwość nawiązania kontaktów z miejscową ludnością i realizacji zaproponowanego przez ojca hasła: "Praca dla Szwajcarii, nauka dla Polski" - wyjaśniał Zygmunt Prugar-Ketling, syn generała, w audycji z cyklu "Niedziela szwajcarska". 


Posłuchaj
08:36 prugar ketling.mp3 Audycja Małgorzaty Tułowieckiej z cyklu "Niedziela szwajcarska" poświęcona internowaniu żołnierzy 2 Dywizji Strzelców Pieszych. (PR, 4.08.2002)

 

W szeregach dywizji znajdowało się wielu młodych ludzi oraz spora grupa nauczycieli akademickich. To pozwoliło na utworzenie obozów akademickich, licealnych i szkolenia zawodowego.

- Praca i zdyscyplinowanie żołnierzy przyniosło im spory szacunek u Szwajcarów. Polacy opłacali swoje utrzymanie, budując wysokogórskie drogi, pracując przy wyrębie lasów – wskazywał Zygmunt Prugar-Ketling. - Pozostały tam po nich pamiątki: kapliczki, wykute w skałach napisy "Jeszcze Polska nie zginęła".

Powrót do kraju  

We wrześniu 1945 roku generał powrócił do Polski, by z nowymi władzami omówić warunki  repatriacji swoich żołnierzy do kraju. Miał zamiar stworzyć "małą Szwajcarię" w kraju – ośrodek osiedleńczy, gdzie ci jego żołnierze, którzy wskutek wojny i przesunięcia granic utracili dobytek i rodziny, mogliby aklimatyzować się do życia w Polsce. Sam generał również postanowił powrócić do ojczyzny.

W pierwszych latach po wojnie komuniści potrzebowali doświadczonych oficerów wysokiego stopnia w celu odbudowy struktur Wojska Polskiego. W gronie tych dowódców znalazł się również Prugar-Ketling. Generał pełnił liczne funkcje, był kolejno: szefem gabinetu Ministra Obrony Narodowej, przewodniczącym Komisji Delimitacyjnej do Spraw Granicy Wschodniej, szefem Departamentu Piechoty i Kawalerii MON i szefem Departamentu Wyszkolenia Bojowego Dowództwa Wojsk Lądowych.

Pośmiertnie wykorzystany

Kiedy władza komunistów ustabilizowała się w Polsce, oficerowie przestali być potrzebni. Nadszedł czas procesów pokazowych i fałszywych oskarżeń o zdradę i szpiegostwo. Prugar-Ketling nie dożył postawienia przed sądem, zmarł na raka 18 lutego 1948 roku w Warszawie.

Nie pozwolono mu jednak zaznać spokoju po śmierci. Na użytek tzw. procesu generałów, w którym na ławie oskarżonych zasiedli m.in. Stanisław Tatar, Jerzy Kirchmayer, Stefan Mossor i Franciszek Herman, uczyniono z Prugara-Ketlinga rzekomą głowę spisku wyższych oficerów skierowanego przeciwko władzy ludowej.

bm