more_horiz
Historia

Kazimierz Romanowicz. Człowiek, który pokazał Paryżowi polską kulturę

Ostatnia aktualizacja: 25.09.2022 05:40
- Gdy zakładałem "Libellę", byłem młodym człowiekiem. Miałem dużo sił, jeszcze więcej zapału i wierzyłem, zresztą musiałem wierzyć, że mi się uda i że to, co robię, jest ważne. Nie było innej alternatywy, bo przecież pomocy znikąd żadnej nie miałem. I myślę, że właśnie dlatego mi się udało, bo wierzyłem - mówił Kazimierz Romanowicz na antenie Polskiego Radia. 
Książki
KsiążkiFoto: bboellinger/pixabay/dp

Był założycielem księgarni i wydawnictwa "Libella", a take Galerii Lambert - cenionych powojennych ośrodków kultury polskiej we Francji.

Żołnierz, który kochał książki

Przyszedł na świat 9 listopada 1916 roku we wsi Lemieszówka, położonej w pobliżu Kamieńca Podolskiego, obecnie leżącej w granicach Ukrainy. Swoją pierwszą pracę w księgarni Kazimierz Romanowicz rozpoczął w przedwojennej Warszawie, u Gebethnera i Wolffa, gdzie odpowiedzialny był za dział francuski. W 1937 roku został oddelegowany przez swoich pracodawców do Paryża, gdzie miał pomóc kierownikowi tamtejszej Księgarni Polskiej Tadeuszowi Pajorowi.

Polscy żołnierze na frontach II wojny światowej - zobacz serwis historyczny

Gdy wybuchła II wojna światowa Romanowicz na ochotnika zgłosił się do formowanej we Francji polskiej armii. W czerwcu 1940 roku został ewakuowany do Wielkiej Brytanii, skąd w 1942 roku wysłano go na Bliski Wschód, gdzie zasilił szeregi 2 Korpusu Polskiego generała Władysława Andersa. Walczył we Włoszech, między innymi w Bolonii, za co został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari i dwukrotnie Krzyżem Walecznych.

Posłuchaj
06:22 kazik.mp3 Dziennikarz i działacz emigracyjny Maciej Morawski wspomina Kazimierza Romanowicza. Audycja Joanny Szwedowskiej z cyklu "Pożegnania". (PR, 1.11.2010) 
Armia Andersa - zobacz serwis specjalny

- Po zakończeniu wojny musieliśmy zdecydować, co dalej ze sobą zrobić. O powrocie do Polski nie było mowy, bo uważano nas tam za faszystów, szpiegów amerykańskich, francuskich i Bóg wie za czyich jeszcze. Chodziliśmy więc po ambasadach i szukaliśmy możliwości wyjazdu, aby rozpocząć nowe życie – wspominał Kazimierz Romanowicz w audycji Przemysława Młyńczyka z cyklu "Polskie oficyny literackie we Francji". – Wtedy koledzy zaproponowali mi otworzenie księgarni w Paryżu, na co przystałem. To był mój zawód, a teren ten znałem przecież jeszcze sprzed wojny – dodał.

Posłuchaj
26:52 libella.mp3 Kazimierz Romanowicz opowiada o powstaniu i funkcjonowaniu księgarni "Libella", a także wspomina o innych swoich przedsięwzięciach. Historyk literatury Jan Walc mówi natomiast o bibliotece polskiej w Paryżu z czasów Wielkiej Emigracji. Audycja Przemysława Młyńczyka "Polskie oficyny literackie we Francji". (PR, 26.02.1990)

Od księgarni do wydawnictwa

"Libella" została założona 8 maja 1946 roku na wyspie św. Ludwika w Paryżu przez Odział Kultury i Prasy 2 Korpusu Polskiego. Wkrótce potem Kazimierz Romanowicz został mianowany kierownikiem księgarni, a po rozwiązaniu 2 Korpusu i uzyskaniu odpowiednich uprawnień od rządu polskiego na uchodźstwie, stał się jej jedynym właścicielem. 

Początkowo "Libella" dostarczała rozproszonej po świecie Polonii jedynie publikacje wydawane przez organy wojskowe i Instytut Literacki Jerzego Giedroycia.

- Po wojnie panował ogromny głód polskiej książki. Ludzie powracający z obozów chcieli coś czytać, a jedyne publikacje, które wtedy można było mieć, to albo takie wydawane przez 2 Korpus, albo przez Polskie Siły Zbrojne w Wielkiej Brytanii. I to była nasza baza – wspominał Romanowicz na antenie Polskiego Radia. – Dostawaliśmy w komis książki i staraliśmy się je rozprowadzać. Pomaleńku zdobywaliśmy klientów nie tylko we Francji, ale też w Ameryce, Kanadzie, Argentynie. Wszędzie tam, gdzie byli Polacy – dodał.

Sytuacja zmieniła się, gdy w 1956 roku księgarz wraz ze swoją żoną - znaną emigracyjną pisarką Zofią Romanowiczową - zdecydowali się rozpocząć własną działalność wydawniczą.

papiery 1200 pixabay.jpg
Zofia Romanowiczowa - dobra dusza Galerii Lambert

- Pierwsza książka, którą wydaliśmy, była autorstwa mojej żony. "Baśka i Barbara" poruszała problem wychowania dziecka urodzonego na emigracji i miała wielkie powodzenie – wspominał Kazimierz Romanowicz w audycji Przemysława Młyńczyka. 

W ciągu kolejnych blisko czterdziestu lat dzięki "Libelli" ukazało się ponad trzydzieści tytułów, w tym "Obóz wszystkich świętych" Tadeusza Nowakowskiego, "Losy pasierbów" Floriana Czarnyszewicza, "Sublokatorka" Hanny Krall i "Europa w rodzinie" Marii Czapskiej. Romanowicz dbał również o wydawanie pozycji, które nie miały szans na publikację w komunistycznej Polsce - mowa tu między innymi o "Kazaniach patriotycznych" księdza Jerzego Popiełuszki czy dziele Stanisława Barańczaka "Czytelnik ubezwłasnowolniony. Perswazja w masowej kulturze literackiej PRL".

Rzeźba, malarstwo i muzyka

Na początku lat 50. Kazimierz Romanowicz założył także wytwórnię płytową. "Ballada. Pavilon Record Company (Paris, London, New York)" działała do 1968 roku i wydała około czterdziestu płyt, w tym albumy słynnej piosenkarki i aktorki kabaretowej Wiery Gran.

Posłuchaj
24:44 ślady pamięci.mp3 O galerii Lambert i księgarni "Libella" opowiadają dziennikarze Radia Wolna Europa Konstanty Jeleński i Jerzy Kaniewicz. W audycji Andrzeja Mietkowskiego z cyklu "O wszystkimz kulturą" wykorzystano również archiwalne wypowiedzi Kazimierza Romanowicza i jego żony Zofii. (PR, 24.05.2021) 

W 1959 roku w pomieszczeniu sąsiadującym z "Libellą" Romanowicz wraz z żoną otworzyli Galerię Lambert, w której prezentowano prace nowoczesnych polskich artystów - między innymi malarza Tadeusza Dominika, grafika Jana Lebensteina czy rysownika Jacka Fedorowicza. Organizowano tam również spotkania autorskie z wieloma wybitnymi polskimi poetami i pisarzami – Czesławem Miłoszem, Gustawem Herlingiem-Grudzińskim i Zbigniewem Herbertem.

- To był niesamowity czas. Pracowałem od siódmej rano do dwunastej w nocy, a mieszkałem wtedy pod Paryżem. Na dodatek miałem małe dziecko, którego tak właściwie nigdy nie widywałem, bo gdy wracałem, to ono już spało, a gdy wychodziłem, to jeszcze spało - wspominał Romanowicz na antenie Polskiego Radia.

"Libella" i Galeria Lambert zostały zamknięte 31 grudnia 1993 roku. Pamiątki i dokumenty związane z instytucjami prowadzonymi przez księgarza znajdują się obecnie w Archiwum Emigracji w Bibliotece Uniwersyteckiej w Toruniu.

Kazimierz Romanowicz zmarł 25 września 2010 roku we francuskim miasteczku Lailly-en-Val, położonym w pobliżu Orleanu.

jb